Konińscy bohaterowie Solidarności
KSIĄŻKA \ Zawiasy za strzał w głowę – tak sądzono sadystycznych funkcjonariuszy
numer 2498 - 03.12.2019 → Kultura
Historia walki solidarnościowego podziemia o wolność przypomina mozaikę złożoną z mnóstwa elementów. Wiele z nich czeka na dogłębne zbadanie, a nazwiska licznych bohaterów z tamtych lat zatarł czas. Nazwiska ich oprawców również. Tym cenniejsze są wszelkie publikacje, dokumentujące działalność podziemną i akcje, które bywały bardzo spektakularne, choć rozgrywały się w mniejszych ośrodkach. A jeśli dodatkowo takie opracowanie czyta się jednym tchem, jak powieść sensacyjną, to zdecydowanie warto po nie sięgnąć.
Książka Małgorzaty Klunder „Grupa 1. Sierpnia, czyli ekspropriacja” do takich właśnie pozycji należy. I dobrze udokumentowanych, i znakomicie napisanych. Pozostawia gorzką refleksję, ale nie jest winą ani autorki, ani jej bohaterów, że III Rzeczpospolita z niewiarygodną łagodnością potraktowała sadystów z MO i SB.
W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1982 r. grupa młodych ludzi z Konina dokonała czynu tyleż zuchwałego, co – zważywszy na rygory stanu wojennego – mogącego mieć niezwykle groźne konsekwencje. Mianowicie wyniosła z Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego powielacz, który następnie służył do wydawania solidarnościowej bibuły. Nie była to ekspropriacja w sensie dosłownym: powielacz należący do konińskiej Solidarności skonfiskowała władza, więc młodzi postanowili sprzęt odzyskać – nie ten sam, ale… sztuka jest sztuka. Uczestnicy akcji (nie wszyscy) zostali zatrzymani przez bezpiekę, choć nie w związku z tą sprawą, a powiązania wyszły na jaw później
Autor: Marcin Rosołowski
Pozostało 51% treści.
Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.
Dostęp do artykułu |
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155 koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
|
Prenumerata |
|
Mam dostęp zaloguj się |
|