Pożegnanie w Abu Dhabi

​FORMUŁA 1 \ Lewis Hamilton mistrzem świata

numer 2498 - 03.12.2019Sport

Lewis Hamilton zdobył szósty w karierze tytuł mistrza świata. Brytyjczyk triumf w klasyfikacji końcowej zapewnił sobie już jakiś czas temu. W ostatniej eliminacji Grand Prix Hamilton nie miał sobie równych. 

Robert Kubica dojechał do mety jako dziewiętnasty. Więcej nie zobaczymy go już w barwach Williamsa. Już kilka tygodni temu polski kierowca oznajmił, że nie przedłuży wygasającego z końcem roku kontraktu. – To był trudny rok i dziś również nie było lekko, ale przynajmniej mieliśmy jakąś walkę. Na pierwszym okrążeniu dotknęliśmy się z George’em w zakręcie 5, a potem z Giovinazzim zaliczyłem mocniejszy kontakt. Uszkodziłem prawą stronę podłogi dość mocno, więc ostatnie

35 okrążeń było bardzo trudne. To nie był łatwy sezon, ale przynajmniej próbowaliśmy dać z siebie wszystko i nie poddaliśmy się – powiedział Kubica.

– Tempo Roberta zostało zniszczone przez kolizję z Giovinazzim, która spowodowała dość duże uszkodzenia podłogi i deflektorów po prawej stronie samochodu. To oznaczało, że spadł na koniec i musiał przepuszczać liderów, przez co stracił kolejne sekundy do George’a. Mimo trudnego sezonu zespół i kierowcy spisali się dobrze, profesjonalnie i w dobrych nastrojach. Dziękujemy Robertowi za jego wysiłki za kierownicą i w fabryce. Jego determinacja, doświadczenie i wiedza były bardzo wartościowe. Życzymy mu wszystkiego najlepszego w przyszłości – komentował Dave Robson z teamu Williamsa.

Początek wyścigu tradycyjnie należał do Roberta Kubicy. Do czasu zjazdu do boksów Polak miał

13 szybszych kółek od Russella a Anglik 10 szybszych od niego. Potem wykorzystał świeższe opony i zaliczył kolejne szybsze kółka.

Na tym się jednak skończyło. Gdy tylko Russell dostał nowe opony, miał tylko jedno słabsze kółko od Kubicy, wynikające z dublowania. Jadący pokiereszowanym bolidem Polak miał również dużo niebieskich flag.

Jaka będzie przyszłość krakowskiego kierowcy? Najprawdopodobniej nie zobaczymy go w przyszłym sezonie w Formule 1. – Sytuacja jest dość jasna. Potrzebujemy trochę czasu, by wszystko zoptymalizować, ponieważ chodzi o więcej niż jeden projekt i jest w to zaangażowanych kilka osób. Czasami niełatwo to ze sobą pogodzić. Powiedzmy, że staram się myśleć o programie wyścigowym i to jest mój priorytet, ale chciałbym też, aby osoby wokół mnie były zadowolone



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się