Johnson lepszy od Corbyna

WIELKA BRYTANIA \ Konserwatysta wygrywa drugą debatę

numer 2503 - 09.12.2019Świat

Aby Partia Pracy miała szansę odrobić sondażową stratę do konserwatystów, jej lider Jeremy Corbyn potrzebował zdecydowanego i spektakularnego zwycięstwa w drugiej debacie z Borisem Johnsonem. Tak się jednak nie stało i – jak wynika z sondaży oraz ocen ekspertów – to obecny premier nieznacznie zwyciężył w bezpośrednim starciu.

Debatę, do której doszło w piątek wieczorem, transmitowała stacja BBC. W większości sondaży laburzyści tracą średnio 10 proc. do Partii Konserwatywnej Johnsona i debata mogła być ostatnią szansą dla Corbyna, by spróbować przynajmniej częściowo odrobić tę stratę. Mimo że obaj kandydaci zaprezentowali się dobrze, to w sondażu przeprowadzonym przez firmę YouGov na gorąco po debacie, nieznacznym zwycięzcą okazał się Johnson (52 do 48 proc.).

Corbyn, często nazywany jednym z najbardziej radykalnych liderów Partii Pracy w historii, próbował pokazać łagodniejsze i bardziej koncyliacyjne oblicze, podkreślając wartość narodowej jedności. Bronił też swojej wizji socjalistycznej Wielkiej Brytanii („socjalizm, wprowadzony na sposób demokratyczny w tym kraju, w Skandynawii i innych miejscach przyczynił się do podniesienia życiowych standardów”). Johnson w odpowiedzi krytykował swojego rywala za nawoływania do „obalenia kapitalizmu”, które w jego ocenie są „absolutnie bezmyślne”. Premier podkreślił jednak, że między programami socjalnymi a gospodarką rynkową muszą istnieć „balans i symetria”. Dodał też, że „dynamicznie działająca gospodarka rynkowa jest jedynym sposobem na sfinansowanie świadczeń publicznych”.

W opinii wielu ekspertów największym atutem obecnego premiera było to, że ma on jasno sprecyzowany plan na to, jak poradzić sobie z problemem brexitu. Johnsonowi udało się wynegocjować nową umowę z UE i jeśli jego partia wygra wybory, Wielka Brytania po prostu opuści wspólnotę zgodnie z określonymi w umowie warunkami. Corbyn natomiast proponuje skomplikowany scenariusz, w którym najpierw renegocjuje umowę, by potem poddać ją pod referendum. Największą wadą tego rozwiązania jest czas, bo mogłoby ono oddalić ostateczne rozstrzygnięcie brexitowej kwestii nawet o dwa lata, a takie przeciąganie sprawy nie podoba się większości brytyjskich wyborców. Dlatego też Johnson wielokrotnie podkreślał podczas debaty, że jego głównym celem jest doprowadzenie brexitu do końca.



Autor: Maciej Kożuszek