Trudny tydzień

GIEŁDA \ WIG20 w tygodniowym ujęciu wyraźnie stracił. Znacznie lepszy był obraz małych i średnich spółek. Europa także z przewagą spadków, ale były one zdecydowanie mniejsze. Na GPW słabo prezentowały się banki, bardzo słabo – sektor paliwowy.
W poniedziałek opublikowano dane o PMI dla przemysłu. Odczyty dla gospodarek azjatyckich wypadły naprawdę dobrze,  bo zarówno Japonia, Chiny, jak i Indie zanotowały wzrost wskaźników. Jednak tylko Nikkei zareagował znacząco i tuż przed końcem notowań zyskiwał ponad 1 proc. W Sydney indeks znalazł się blisko rekordowego odczytu, co wskazywało, że także dla Europy poniedziałek może być udany. Pierwsze minuty potwierdziły dobry nastrój inwestorów, jednak później przy poprawiającej swój wynik Europie Warszawa ze słabnącym WIG20 wypadała blado. Warszawska elita szybko znalazła się na minusie, ale jeszcze w pierwszej połowie dnia spisywała się nieźle. Potem było coraz gorzej i dzień zakończył się fatalnie, bo indeks 20 spółek stracił ponad 1,6 proc. Niestety reszta kontynentu prezentowała się podobnie i tu również południe było momentem zwrotnym. DAX30 tracił praktycznie tyle samo, a dzień zamknął spadkiem o ponad 2 proc. i wahaniami, które przekroczyły poziom 380 pkt. Za Atlantykiem było równie słabo, bo o godz. 17 indeks tracił ponad 0,7 proc., a spadki z Nowego Jorku tym razem nie miały dużego wpływu na Europę. Dzień, który zaczął się dobrze, zakończył się fatalnie. Na GPW bardzo słabo wypadły górnictwo, sektor paliwowy, a także banki czy energetyka. Ta ostatnia notowała wahania w przedziale ponad 60 pkt, co stanowiło ok. 3 proc. Lepiej niż elita wypadły spółki z drugiego segmentu – indeks chwilowo pokonał nawet poziom 3800 pkt, by dzień zamknąć na plusie i wynikiem bliskim 3800 pkt.
Wtorek nie przyniósł poprawy na GPW, a sesja pod względem wyniku była właściwie powtórką poniedziałkowych notowań. WIG20 obniżył swoją wartość do 2089 pkt, notując szósty z rzędu spadek, a zarazem najsłabszy kurs od trzech miesięcy. Osłabienie widoczne było również w pozostałych segmentach. Fatalnie zaprezentowały się telekomunikacja z trzema tracącymi spółkami, a także sektor paliwowy i banki, których indeks wynikiem 6602 pkt notował ponaddwuipółletnie minimum. Dodatni odczyt widoczny był dla energetyki, której indeks zyskał aż 1,3 proc.
Europa pomimo udanego początku dnia i szans na częściowe zniwelowanie strat z poniedziałku później zaczęła wyraźnie tracić. Spora przecena widoczna była w Londynie i Paryżu, tylko DAX30 ratował europejski optymizm.
Przyczyną rosnącego niepokoju była deklaracja Donalda Trumpa, który znowu wspomniał o tym, że porozumienie z Chinami może nie dojść do skutku.
Środa na warszawskim parkiecie tylko przed południem była udana. WIG20 początkowo zyskiwał na wartości, by potem powoli tracić i po godz. 16 znaleźć się na minusie. Europa dzień rozpoczęła spokojnie, by po godz. 10 wyraźnie zyskać i w dość spokojnym trendzie dotrwać do rozpoczęcia notowań w Nowym Jorku. Po godz. 16 DAX30 nadal poruszał się względnie spokojnie i zyskiwał ponad 1 proc. Jeszcze lepiej prezentowały się indeksy w Paryżu, Amsterdamie i Madrycie, co wyraźnie wskazywało, że sytuacja w Warszawie jest bardzo trudna. Koniec dnia potwierdził słabość warszawskiego parkietu i siłę Europy, która w znacznej części notowała ponad 1-procentowe wzrosty.
Umocnienie, choć słabsze niż w Europie, widoczne było również w Nowym Jorku, gdzie indeksy zyskały powyżej 0,5 proc. Był to dobry sygnał na kolejny dzień, zwłaszcza dla azjatyckich parkietów. Potwierdził to ich końcowy odczyt i przy braku danych gospodarczych w Tokio, Sydney i Szanghaju indeksy zyskały na wartości.
Czwartek na wielu europejskich parkietach rozpoczął się wzrostami, ale najważniejszy indeks, czyli DAX30 tracił na wartości. Nasz WIG20 jedynie chwilowo był podświetlony na czerwono, by przed południem pokonać, choć chwilowo, poziom 2100 pkt. Europa otrzymała stosunkowo niewiele danych, a pesymistyczne informacje o produkcji przemysłowej napłynęły z Hiszpanii i przede wszystkim z Niemiec – październik zakończył się tam ponad 5-procentowym spadkiem zamówień w przemyśle w ujęciu rocznym.
Druga część dnia nie przyniosła znaczących zmian i WIG20 po długiej spadkowej serii zakończył wreszcie zmagania na plusie. DAX30 wyraźnie tracił i od południowego rekordu indeks „zgubił” 130 pkt, notując najsłabszy wynik na koniec dnia. Osłabienie we Frankfurcie pociągnęło za sobą inne indeksy i CAC40 tylko symbolicznie umocnił się w stosunku do środowego wyniku.
Na GPW słabo zaprezentowały się banki, których indeks nieznacznie zyskał na wartości, a spadek, i to wyraźny, odnotował sektor paliwowy. Bohaterem dnia było Orange PL, które zyskało ponad 6 proc.
Europejski pesymizm nie uwidocznił się w Nowym Jorku, gdzie akcje na obu parkietach nieznacznie zyskały na wartości. Czwartkowe umocnienie było jednak tylko symboliczne.
Ostatni dzień tygodnia przyniósł katastrofalne notowania PKN Orlen. Spółka na początku sesji traciła ponad 10 proc., by zamknąć dzień wynikiem 6,3 proc. Słabo zaprezentowało się też PGNiG, które wraz z PKN i PKO BP w pierwszej części dnia notowało co najmniej roczne minima. Duży wzrost zanotowały JSW oraz KGHM. Zmaganiom towarzyszyły znaczące obroty.
Europa po raz kolejny zaprezentowała się lepiej od GPW i gdyby nie fatalny poniedziałek, to być może tygodniowy wynik byłby na plusie. Warszawie, a dokładnie czołowej dwudziestce, było bardzo daleko do takiego rezultatu.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl