Tusk w oparach autodestrukcji

POLITYKA \ O co – tak szczerze – chodzi byłemu „królowi Europy”

„Tusk wrócił, by wyrównać rachunki” – głoszą tytuły portali po spotkaniu Donalda Tuska, który pojawił się w Warszawie na promocji swojej książki pt. „Szczerze”. Bo tak naprawdę nie o książkę chodziło – ta jest bardzo słaba, a w wielu fragmentach trąci grafomanią. Tusk wysłał bardzo czytelny komunikat: „Chcę zniszczyć tych, których uważam za wrogów”. Donald Tusk po raz kolejny sięga po starą, wypróbowaną przez siebie metodę: wzbudzić taką nienawiść w uczestnikach sporu politycznego, by nie było najmniejszej szansy porozumienia. Udało mu się to w 2007 r., liczy, że uda mu się i teraz. Nie przyjmuje do wiadomości, że czasy się zmieniły, a ogień rewolucji, który chce podsycić, może przede wszystkim jemu zaszkodzić – niesie za sobą śmiertelne
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl