Tusk w oparach autodestrukcji

POLITYKA \ O co – tak szczerze – chodzi byłemu „królowi Europy”

numer 2509 - 16.12.2019Publicystyka

„Tusk wrócił, by wyrównać rachunki” – głoszą tytuły portali po spotkaniu Donalda Tuska, który pojawił się w Warszawie na promocji swojej książki pt. „Szczerze”. Bo tak naprawdę nie o książkę chodziło – ta jest bardzo słaba, a w wielu fragmentach trąci grafomanią. Tusk wysłał bardzo czytelny komunikat: „Chcę zniszczyć tych, których uważam za wrogów”.

Donald Tusk po raz kolejny sięga po starą, wypróbowaną przez siebie metodę: wzbudzić taką nienawiść w uczestnikach sporu politycznego, by nie było najmniejszej szansy porozumienia. Udało mu się to w 2007 r., liczy, że uda mu się i teraz. Nie przyjmuje do wiadomości, że czasy się zmieniły, a ogień rewolucji, który chce podsycić, może przede wszystkim jemu zaszkodzić – niesie za sobą śmiertelne niebezpieczeństwo.

Tusk za 40 złociszy

W minioną sobotę w siedzibie „Gazety Wyborczej” odbyła się premiera książki byłego premiera. Z zapowiedzi wynikało, że wejściówki były płatne – chętny na spotkanie z „królem Europy” musiał wyłożyć 40 zł. Widownia nie zaskoczyła – przyszli głównie ci, którzy nienawidzą obecnej władzy.

Przed spotkaniem Donald Tusk i redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” padli sobie w objęcia – dziś ta zażyłość zupełnie nie dziwi, ale warto sobie przypomnieć stosunek Adama Michnika i jego środowiska do Tuska w latach 90., był już wtedy jednym z bardziej rozpoznawalnych posłów. Donald Tusk swoją popularność w latach 90. zawdzięczał głównie zażyłym kontaktom z dziennikarzami. Legendami obrosły suto zakrapiane imprezy w warszawskiej Harendzie czy w klubie Odeon przy ul. Marszałkowskiej, w których uczestniczyli politycy i ówczesne sławy dziennikarskie.

Donald Tusk nie należał do pracowitych posłów, zależało mu jednak na szerokich kontaktach. Głównym politycznym rywalem był dla niego Bronisław Geremek, co widać było już na początku istnienia Unii Wolności, do której Tusk wstąpił w 1994 r. i której został wiceprzewodniczącym. Szybko doszło do konfliktu wewnątrz partii – powstało Forum Demokratyczne, w którym byli m.in. Zofia Kuratowska, Władysław Frasyniuk i Barbara Labuda, a po przeciwnej stronie znaleźli się m.in. Donald Tusk, Paweł Piskorski i Jan Rokita. W trakcie kongresu UW nie zaakceptowano wysuniętej przez Bronisława Geremka kandydatury Marka Balickiego na wiceszefa warszawskiej Unii, co doprowadziło do rezygnacji Bronisław Geremka z funkcji przewodniczącego warszawskiej UW.

Innym ogniskiem zapalnym była sprawa Barbary Labudy – prezydium Unii Wolności, w którym był Donald Tusk (obok Tadeusza Mazowieckiego i Hanny Suchockiej), oskarżyło ją o łamanie statutu i skierowało do sądu koleżeńskiego we Wrocławiu wniosek o usunięcie jej z Unii za publiczne poparcie dla legalizacji aborcji. Pokłosiem tego było zawieszenie Labudy na pół roku w prawach członka UW (odeszła z partii i poparła kandydaturę Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta).

Wspólny wróg zbliża najskuteczniej

Po tych rozgrywkach Tusk stracił stanowisko wiceprzewodniczącego Unii Wolności i na krótko znalazł się na politycznym marginesie. Rękę do niego wyciągnął Leszek Balcerowicz, który w 1995 r. został szefem UW, zastępując na tym stanowisku Tadeusza Mazowieckiego. Donald Tusk, mający wrócić na Wiejską po wyborach w 1997 r., startował do Senatu jako polityk Unii Wolności i z ramienia tego ugrupowania został wicemarszałkiem. Całkiem szybko ujawnił swoje refleksje na temat pracy senatora, a sam Senat nazwał nawet izbą bezczynności. Dziennikarze wspominają, że Tusk snuł się wówczas po parlamencie – widywany był często na pogawędkach m.in. z Andrzejem Morozowskim (wówczas Radio Zet, dziś TVN). Tusk mógł się czuć zepchnięty na margines. Znacznie większą karierę robili w tym czasie jego partyjni koledzy – m



zawartość zablokowana

Autor: Dorota Kania


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się