Pilot zabił smoka

​Skoki narciarskie \ Dawid Kubacki trzecim polskim zwycięzcą prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni

numer 2525 - 08.01.2020Sport

Dawid Kubacki jest trzecim Polakiem, po Adamie Małyszu i Kamilu Stochu, który wygrał prestiżowy Turniej Czterech Skoczni. To kolejny wielki sukces narciarza z Nowego Targu, który przez dekadę pozostawał w cieniu kolegów i wydawało się, że nie zrobi większej kariery. Triumfu w Bischofshofen by nie było, gdyby trener Stefan Horngacher nie przywrócił go do kadry narodowej.

Kubacki to jedyny prawdziwy lotnik wśród naszych skoczków. Latanie jest jego wielką pasją, również poza skocznią. Profesjonalnie zajmuje się modelarstwem lotniczym. Ma także licencję pilota szybowcowego.

Na sukcesy sportowe czekał bardzo długo. Nie był cudownym dzieckiem. Czołowym skoczkiem świata stał się przed trzydziestką (okrągłe urodziny będzie obchodził 12 marca). W przeciwieństwie do pozostałych kolegów z kadry Kubacki nie miał obiecujących wyników w czasach juniorskich. Jego najlepszy rezultat z mistrzostw świata juniorów to 31. pozycja w Hinterzarten w 2010 r.

W zawodach Pucharu Świata zadebiutował w styczniu 2009 r. w Zakopanem, zajmując 49. miejsce. W kolejnych sezonach daleko latał tylko na igelicie. Pierwsze punkty PŚ zdobył pod koniec 2012 r. w fińskim Kuusamo. Wraz z drużyną zdobył brązowy medal mistrzostw świata w Val di Fiemme w 2013 r.

Dwa lata później jego kariera omal nie została zakończona, po tym jak trener Łukasz Kruczek odsunął go od kadry A. Wtedy postanowił wziąć się w garść i trenować jeszcze bardziej. Gdy szkoleniowcem reprezentacji Polski w 2016 r. został Stefan Horngacher, postanowił przywrócić Kubackiego do kadry.

– Oczywiście byłem zaskoczony i musiałem przetrawić to, że zostałem odsunięty na boczny tor, ale jednocześnie uznałem, że nowy trener, nowy sztab i nowa koncepcja moich skoków mogą przynieść dobre rezultaty – wspomina zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni.

Kubacki triumfował w Letniej Grand Prix w 2017 r., a sezon zimowy 2017/2018 zakończył na dziewiątym miejscu w Pucharze Świata. Na mistrzostwach świata w Lahti w 2017 r. razem z kolegami wywalczył złoty medal w konkursie drużynowym. W grudniu 2017 r. pierwszy raz stanął na podium zawodów Pucharu Świata – w konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, a w klasyfikacji generalnej 2017/2018 całej imprezy był szósty.

Silniejszy psychicznie

Potem było już tylko lepiej. Z igrzysk w Pjongczangu razem z kolegami przywiózł brązowy medal. – To spełnienie marzeń każdego z nas, niezależnie od koloru to przecież medal olimpijski. Nie każdy ma okazję w ogóle o niego walczyć, a my go zdobyliśmy – powiedział po konkursie.

13 stycznia 2019 r. w Predazzo Kubacki wygrał swój pierwszy konkurs Pucharu Świata (wygrana w Bischof-

shofen była drugim). W kolejnym miesiącu dokonał jeszcze większego wyczynu, bo na mistrzostwach świata w Seefeld zdobył złoty medal w konkursie na normalnej skoczni. Sezon zakończył na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej PŚ.

Mimo zmiany trenera kadry – Horngachera zastąpił Czech Michal Doležal – ostatnie lato znowu należało do Kubackiego i przyniosło drugi triumf w Letniej GP (poprzedni w 2017 r.). Sezon zaczął nie najlepiej, ale z formą trafił idealnie – na najważniejszą w tym sezonie imprezę obok mistrzostw świata w lotach narciarskich. Po sukcesie w Turnieju Czterech Skoczni Kubacki zajmuje piątą lokatę w klasyfikacji generalnej PŚ – najwyższą z Polaków.

– Przede wszystkim stał się silniejszy psychicznie – powiedział o Kubackim trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się