​Litwa nie poddaje się ws. białoruskiego atomu

Dodano: 05/02/2020 - numer 2549 - 05.02.2020
KRAJE BAŁTYCKIE \ Litwini nadal walczą o zatrzymanie uruchomienia elektrowni atomowej w białoruskim Ostrowcu. – Do tego, by sprzeciwiać się tym planom, zmusza nas geografia. Nie możemy milczeć, gdy 50 km od Wilna powstaje takie zagrożenie – powiedział „Codziennej” Daniel Ilkiewicz, jeden z założycieli powstałego w ubiegłym tygodniu Ruchu przeciwko Elektrowni Atomowej w Ostrowcu.
Nowa organizacja – Ruch przeciwko Elektrowni Atomowej w Ostrowcu – będzie dążyła m.in. do tego, by energia elektryczna wyprodukowana w tej białoruskiej elektrowni nie trafiła na rynek unijny. Ruch chce hamować w ten sposób dalszy rozwój siłowni i zmierza do tego, by Litwa i Unia Europejska powzięły wszelkie środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa obiektu.
Wśród założycieli ruchu są: Vytautas Landsbergis, pierwszy prezydent Litwy po odzyskaniu przez nią niepodległości w 1990 r., europoseł Petras Auštrevičius, posłowie Žygimantas Pavilionis i Virgilijus Poderys, politolog Raimundas Lopata, były szef Państwowego Departamentu Bezpieczeństwa Mečys Laurinkus oraz były minister spraw zagranicznych Petras Vaitiekūnas, a także Daniel Ilkiewicz, przedstawiciel polskiej mniejszości na Litwie, który reprezentuje w Ruchu Litewską Młodzież Liberalną.
Ilkiewicz podkreśla, że dla każdego młodego człowieka, zwłaszcza w Wilnie, zaledwie 50 km od Ostrowca, powstająca elektrownia wiąże się z pewnego rodzaju zagrożeniem. – Nieraz słyszeliśmy o tym, że Białoruś nie przestrzega przy tej budowie wszystkich norm. Naszym celem jest zatrzymanie budowy lub przeniesienie jej w inne miejsce. Często słyszymy, że jest już za późno, jednak nie uważam, że to wystarczający powód, by nie robić nic – wyjaśnia „Codziennej”.
Polak z Litwy podkreśla, że zapotrzebowanie na tanią energię elektryczną w regionie nie jest aż tak duże, jak moc powstającej elektrowni, a cena, jaką region może zapłacić za jej działanie w przypadku awarii, jest nieproporcjonalnie duża.
Ostrowiec jest również ważnym przedmiotem działań litewskiej dyplomacji. Minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius, który w poniedziałek przebywał z wizytą na Białorusi, zapowiadał, że będzie się starał przekonać sąsiada Litwy, by przed rozpoczęciem pracy ostrowieckiej elektrowni atomowej został przedstawiony konkretny plan działań dotyczący środków bezpieczeństwa z uwzględnieniem międzynarodowych zaleceń.
 
korespondencja z Wilna
Autorka jest dziennikarką „Kuriera Wileńskiego”, partnera „Codziennej”
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze