reklama


Psychoanaliza telewizyjna

#CywilizacjaNaZakręcie

numer 2552 - 08.02.2020

Wojna o faworki czy utrata pracy za komentarze na temat koreańskiej gwiazdy estrady nieznanej u nas prawie nikomu. Prężące się muskuły na fotografii zrobionej samemu sobie na tle kafelków we własnej łazience. Co łączy te pozornie niezwiązane zdarzenia? Otóż osobowość telewizyjna. Coś, co trudno opisać i nawet w internecie nie ma jednoznacznej definicji. A ja dostałem za zadanie napisać, co to takiego ta telewizyjna osobowość, bo teraz osobowości telewizyjne potrafią być wyroczniami w sprawach wszelakich: od kroju majtek po wybór przyszłego współmałżonka.

Są rzeczy, których nie daje się opisać. Weźmy taką osobliwość. To taki stan w fizyce, który wymyka się znanym nam prawom, a więc także nijak nie da się napisać, co to jest. Trzeba kluczyć, żeby wyjaśnić zjawisko. I ja właśnie dostałem zadanie opisania takiej osobliwości, tyle że nie chodzi o skupioną materię tuż przed Wielkim Wybuchem Wszechświata. Chodzi o osobowość telewizyjną. Dostałem mejla od Sylwii, która znalazła w sieci czyjś profil i napisała do mnie, bym opisał „profil psychologiczny kogoś, o kim pisze się, że jest osobowością telewizyjną. Co to jest za twór i jakie warunki trzeba spełnić, żeby być taką osobowością. Np. w załączniku Łukasz Czarnecki. Kim Pan jest? Nie mam pojęcia. Ale jest napisane, że osobowość telewizyjna”.

Więc spojrzałem na znaleziony przez Sylwię profil, a tam fotografia, którą pan Łukasz zrobił sobie najwyraźniej sam we własnej łazience. Młodzieniec pręży muskuły, w tle terakota, brzeg wanny, spod którego wystają dwie pary kapci. Zapewniam, że mój opis jest ciekawszy od zdjęcia.

Już na podstawie tej fotografii można wysnuć wiele wniosków dotyczących osobowości autora, czyli osobowości telewizyjnej właśnie. Jednak jako leniwa dziennikarska hiena pomyślałem, że pewnie już ktoś zdefiniował, czymże telewizyjna osobowość jest, i wystarczy wygooglować, wkleić czyjąś krwawicę i mieć tekst z głowy. Okazało się jednak, że to nie takie proste. Prostej definicji nie ma, są za to tysiące, jeśli nie miliony zdarzeń i trzeba się narobić, by wykonać zadanie. Jednym z takich zdarzeń była wojna o faworki. Chodzi o wypieki osobowości telewizyjnej Magdy Gessler. „Ile kosztuje pączek Magdy Gessler?”. Ta informacja z roku na rok podbija sieć – niektórzy chcą bowiem sprawdzić ceny, zanim odwiedzą jeden z przybytków słynnej restauratorki. Niestety, nie zrobiła tego blogerka i instagramerka Anna Skura. Poszła do Magdy po faworki i nieźle się zaskoczyła! „Przeżyłam zawał dopiero wtedy, jak zobaczyłam na rachunku, że takie pudełko faworków kosztuje 60 zł” – zżymała się na Instagramie, gdzie pokazała pamiętny zakup.

Skura przeanalizowała rynek produktów piekarniczych i stwierdziła, że najwyraźniej coś jest nie tak. „Ja nie jestem w ogóle słodyczowa, więc się nie orientuję w cenach słodyczy, ale na bank to jest jakaś przeginka. To jest jakaś masakra, więc od razu zadzwoniłam do mojej mamy, żeby mi upiekła”. To opis sytuacji, jaki znalazłem na stronie jednego z tabloidów. I wynikają z niego dwie rzeczy. Po pierwsze kiedyś najpierw czekało się na wypieki matki, a nie jakiejś Gessler. Dopiero jak mama nie upiekła, szło się do cukierni, a nie odwrotnie. Po drugie ten przykład pokazuje, że osobowość telewizyjna to byt ontologiczny i materialny jednocześnie. Sprawia bowiem, że powstają inne byty, takie jak teksty o faworkach w internecie i tabloidach, a jednocześnie bierze za te faworki sześć dych od łebka. Potem osobowość pojawi się w telewizji i znów weźmie ileś stów np. za gęś w tomacie, a o gęsi za kilka stów powstanie ileś tekstów – i tak w nieskończoność. Pani Gessler ewidentnie zakrzywia czas, bo czytam o niej nawet niechcący, od kiedy pamiętam, a pamięć mam dobrą.

Przeglądałem internet dalej i po kilkudziesięciu opisach sytuacji z udziałem osobowości telewizyjnych zaczął mi się rysować profil psychologiczny postaci, o jakich czytałem. Otóż osobowość telewizyjną musi cechować otwartość



zawartość zablokowana

Autor: Jarosław Molga


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę
reklama