Wytrącić oręż dezinformacji

Dodano: 04/03/2020 - numer 2573 - 04.03.2020
fot. <No data from link>/<No data from link
fot. /

POLITYKA \ Powstaje specjalny zespół ds. walki z fake newsami w kampanii prezydenckiej

Mamy powołany zespół, który śledzi fake newsy. Jest ich tak dużo, że zajęcia jest na 24 godziny na dobę – zdradził wczoraj Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości. Wspomniana komórka powstała w sztabie wyborczym prezydenta Andrzeja Dudy. Jest to również odpowiedź na działania środowiska Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, które do pracy przy kampanii prezydenckiej zatrudniło twórcę słynnego hejterskiego profilu „Sok z buraka”.
W ostatnich latach w polskim życiu publicznym coraz częściej pojawia się pojęcie „fake news”. W dosłownym tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza ono fałszywą informację. Często ma charakter sensacyjny, a jej zamierzeniem jest wywołanie u odbiorcy skrajnych emocji, a jednocześnie wprowadzenie go w błąd. Fake newsy – ujmując najprościej – to działania dezinformacyjne, które mają na celu osiągnięcie określonych korzyści politycznych lub finansowych przez pewną grupę interesantów. Polem, na którym tego typu dezinformacja jest szczególnie widoczna, są media społecznościowe, jednak nie oznacza to, że tradycyjne środki masowego przekazu są wolne od fałszywych informacji. Część z nich publikowana jest z chwytliwymi, emocjonującymi tytułami, które często nie mają nic wspólnego z treścią artykułu.
Emocjonalne
celebrycko-bojówkowe ataki
Kilka dni temu Krystyna Janda udzieliła wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym żaliła się na to, jak źle żyje jej się w Polsce. – Po prostu mam uczucie, że śnię. Że żyję w świecie, gdzie już nie ma ani sprawiedliwości, ani prawdy, ani logiki. Jest tylko jakiś zakręcony szał (…). Polska staje się takim zaściankiem świata – histeryzowała artystka.
Do tych nieprecyzyjnych zarzutów odniósł się wczoraj na antenie Polskiego Radia 24 Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości. – Odpowiadając przewrotnie, powiedziałbym, że to mocny atak na pana prezydenta Trzaskowskiego ze strony pani Jandy, bo nie zostały przyznane pieniądze na seanse letnie, które odbywały się w Warszawie, i tu chyba z pomocą przyszedł polski rząd (…). Wielki demokrata odmawia wsparcia dla teatru pani Jandy, natomiast ten autokratyczny rząd PiS wyciąga rękę – powiedział Sobolewski w rozmowie z red. Dorotą Kanią. – Pani Janda jest znana z różnych określeń i chyba najbardziej nie lubi, jak Polakom się wiedzie – dodał polityk PiS.
Redaktor prowadząca wywiad zauważyła, że trwająca kampania prezydencka przybiera czasami brutalne formy. Wydarzenia w Pucku zakończyły się nawet zarzutami zakłócania porządku publicznego podczas wystąpienia prezydenta RP. Ta sama grupa zadymiarzy próbowała zakłócić kilka innych spotkań Andrzeja Dudy z rodakami. Warto przypomnieć, że podobne sytuacje miały już miejsce podczas wyborów samorządowych.
– To były uroczystości państwowe, nie był to wiec wyborczy, nie były to wydarzenia polityczne. Rocznica bardzo szczególna dla Kaszubów, dla Polaków. Tu nie chodzi o sam fakt, że ktoś krzyczał, tylko o to, co krzyczał o pierwszej osobie w państwie. Chodzi o szacunek dla urzędu, on musi być. Po tych uroczystościach pani Kidawa-Błońska poszła do tych ludzi i można powiedzieć, że podziękowała im za taką postawę – powiedział poseł PiS.
Na wojnę z dezinformacją
Krzysztof Sobolewski zdradził również, że powołana została specjalna komórka, która śledzi fake newsy. – Mamy powołany zespół, który śledzi fake newsy. Jest ich tak dużo, że zajęcia jest na 24 godziny na dobę. A taki najlepszy przykład fake newsa był ze strony naszej opozycji, która od piątku nie może się doczekać koronawirusa. Niektórzy żartują, że jeśli koronawirus pojawiłby się w Polsce, to dostałby tytuł człowieka roku jednej z gazet – stwierdził szef Komitetu Wykonawczego PiS.
O komentarz ds. powołania specjalnej komórki walczącej z fake newsami spytaliśmy szefa KPRM Michała Dworczyka. – To bardzo dobry pomysł, ponieważ prezydent Andrzej Duda jest bezustannie atakowany przy użyciu pomówień, kłamstw i manipulacji. W związku z tym bez wątpienia zespół monitorujący media społecznościowe i wychwytujący kłamstwa odegra pozytywną rolę w tej kampanii – powiedział nam minister Dworczyk.
Naczelny hejter Polski
w ekipie opozycji
Martin Mycielski to działacz Fundacji Otwarty Dialog i KOD, były korespondent „Gazety Wyborczej”, a także moderator hejterskiego profilu „Sok z buraka” na
Facebooku. Fanpage koncentruje się na atakowaniu rządu, prezydenta oraz mediów państwowych i prawicowych. Przez ponad pięć lat opublikowano na nim tysiące nienawistnych i nieprawdziwych wpisów. Jednocześnie można było przeczytać posty pochlebne dla Rafała Trzaskowskiego, Lecha Wałęsy itd. Kilka tygodni temu okazało się, że Mycielski będzie pomagał sztabowi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w najbliższych wyborach prezydenckich. Co ciekawe, o tę sprawę został ostatnio zapytany na antenie Polsat News nowy szef Koalicji Obywatelskiej Borys Budka, który przekonywał, że zależy mu na tym, żeby nie było hejtu w kampanii i żeby była ona prowadzona w sposób merytoryczny. Na pytanie o to, czy prawdziwe są informacje, z których wynika, że twórca hejterskiego profilu „Sok z buraka” został zatrudniony w komitecie wyborczym kandydatki Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Budka zapewnił, że... nie ma żadnej wiedzy na ten temat.
Do sprawy odniósł się natomiast sam zainteresowany. „Co do powiązań personalnych, to można w ten sposób wszystko ze wszystkim powiązać. Tak, jestem jednym z 17 moderatorów, czego nie ukrywałem (zajmuję się, nomen omen, usuwaniem hejtu i fejków). Acz z Platformą Obywatelską związki mam znikome, poza zaangażowaniem w kampanię MKB (Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – przyp. red.) to żadne” – napisał na Twitterze Martin Mycielski.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze