„Myśmy wszystko zapomnieli?”

MÓJ SMOLEŃSK \ Dziś, gdy po opanowaniu epidemii będziemy musieli wszystko zaczynać od nowa, jest najwyższa pora, by kwestie pamięci narodowej także rozważyć po nowemu No tak, zaraza, nic ważniejszego niż ratowanie życia ludzkiego nie ma... Doprawdy? A co z ratowaniem dusz? Jakoś to nieważne, trudno w Wielkim Tygodniu pójść do spowiedzi, więc grzechy się nawarstwiają… Grzechy indywidualne, ale i na skalę całego narodu. Oto mamy 10. rocznicę Tragedii Smoleńskiej. Tak, napisałem wielkimi literami i mam nadzieję, że nikt tego nie poprawi. Kiedy chodziłem do podstawówki, pani polonistka Zofia Strzelecka musiała poprawiać zgodnie z odgórnym zarządzeniem „Powstanie Warszawskie” w moich wypracowaniach na mało znaczące w dziejach „powstanie warszawskie
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl