Pandemia i stare wirusy toczą Francję

Dodano: 25/04/2020 - numer 2617 - 25.04.2020

Od kilku dni, a właściwie nocy, przedmieściami francuskich miast wstrząsają zamieszki. Wszystko zaczęło się od wypadku motocyklisty w Villeneuve-la-Garenne, który jechał bez kasku, pod prąd i został potrącony nagle otwartymi drzwiami nieoznakowanego auta policji. Przez media przelała się fala antypolicyjnego hejtu. Wywodzący się z imigranckich dzielnic chuligani czy gangi dilerów narkotykowych mają zresztą wsparcie lewackich działaczy. Niejaka Melanie Luce, przewodnicząca lewicowego związku studentów UNEF, pisała o podsycanej rasizmem „policyjnej przemocy, która powtarza się w dzielnicach klasy robotniczej”. Iskrą prowadzącą do wybuchu może tu być wszystko. Zbudzony przez wypadek motocyklisty wirus rewolty rozlał się na kolejne miasta. Ranny 30-latek jest dobrze znany policji – ma na 
     

69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze