Lepsze komórki niż zapałki

PRZECZYTANE W STARYCH GAZETACH \ Poszło z dymem, czyli dziecięce igraszki sprzed wieku

Tekst ten dedykuję wszystkim rodzicom poirytowanym, zresztą słusznie, że ich dzieci spędzają całe godziny przy komputerach lub z telefonami komórkowymi. Otóż warto przypomnieć, że gdy tych wynalazków nie było, nastolatki pasjami bawiły się zapałkami. W efekcie często puszczały z dymem dorobek życia nie tylko rodziców, lecz także wielu innych osób. Na początek przypomnę popularne powiedzenie, które zapewne słyszeli Czytelnicy w średnim, a już na pewno ci w starszym wieku. A brzmi ono: „Dzieci plus zapałki równa się pożar”. Niestety nasi przodkowie wiedzieli o tym aż za dobrze… Dla nich to była zabawa Pierwszy z brzegu przykład. W październiku 1907 r. nastolatek zatrudniony we wsi Brzoza w powiecie krotoszyńskim jako pastuch bydła
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze