Trzaskowski chowa miłość do LGBT

fot. Andrzej Hulimka/Forum
fot. Andrzej Hulimka/Forum

KAMPANIA WYBORCZA \ Prezydent Warszawy nie pomaga przedsiębiorcom

Związki partnerskie i promocja środowisk LGBT na czas kampanii wyborczej znikają ze sztandarów PO. Rafał Trzaskowski, który niedawno podpisał kartę LGBT i lansował się na marszach równości, teraz tematu unika jak ognia. Wczoraj zresztą Trzaskowskiego nie można było uświadczyć w gabinecie prezydenta Warszawy. Stolica bez kierownictwa beznadziejnie radzi sobie z pomocą dla przedsiębiorców.
Podpisanie karty LGBT dla Warszawy było jedną z pierwszych inicjatyw Rafała Trzaskowskiego. Według jej postanowień, opartych m.in. na wytycznych WHO, do szkół należy wprowadzić skrajnie postępową edukację seksualną, m.in. z nauką masturbacji dzieci w wieku od czterech do sześciu lat oraz oswajaniem ich ze związkami osób tej samej płci. Podpisanie tego dokumentu wywołało w Warszawie protesty mieszkańców, w tym przede wszystkim rodziców dzieci w wieku szkolnym.
Szeroko komentowany był też tzw. plan Rabieja, od nazwiska wiceprezydenta Warszawy. „W wielu krajach adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest dozwolona i nie spowodowała trzęsienia ziemi, nie mogę jednak abstrahować od sytuacji polskiej. Nie jestem zwolennikiem zmieniania społeczeństwa na siłę, jestem za etapowaniem: najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci” – sformułował strategię realizacji postulatów LGBT Paweł Rabiej.
Tymczasem teraz Platforma Obywatelska ucieka od tematu. Przewodniczący PO Borys Budka powiedział Onetowi.pl, że temat nie będzie osią kampanii ani programu Rafała Trzaskowskiego. – Prezydent RP przedstawia program w ramach swoich kompetencji – mówił Borys Budka. Sam Trzaskowski twierdzi jednocześnie, że nie jest przeciwnikiem związków partnerskich.
Jednocześnie prezydent Warszawy na całego poświęcił się kampanii, skoro nie ma czasu pracować na rzecz stolicy. Wczoraj ok. godz. 8 wizytę w jego gabinecie złożyli politycy PiS: Przemysław Czarnek, Kacper Płażyński, Paweł Lisiecki i Michał Szpądrowski. Prezydenta nie zastali.
Przedstawiciele formacji rządzącej apelują do władz Warszawy, aby szybciej wdrażały rozwiązania z tarczy antykryzysowej. Stolica radzi sobie z tym gorzej niż Łódź i Wrocław. – Jesteśmy gotowi pomóc – mówiła wczoraj Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Z naszych informacji wynika, że Urząd Pracy m.st. Warszawy rozpatrzył do tej pory mniej niż 10 proc. wszystkich wniosków przedsiębiorców. Tymczasem krajowa średnia to 60 proc., a wiele urzędów pracy ma blisko 100-procentową rozpatrywalność wniosków – ujawniła minister Maląg.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl