Ratunek zielony i zgodny z równouprawnieniem

Niemcy \ Zieloni też mają pomysł na odmrożenie Niemiec

Klub parlamentarny Zielonych złożył w Bundestagu swoją propozycję na dźwignięcie niemieckiej gospodarki z postpandemicznego kryzysu. Ratunek ma być zgodny z zielonymi postulatami i zapobiegający „narastaniu nierówności społecznych powstałych na skutek pandemii”. Zdaniem Zielonych Niemcom grozi bowiem przede wszystkim rozwarstwienie społeczne między tymi, którzy pracując w warunkach zdalnych, zatrzymali swoje miejsca pracy i wciąż pobierają pensje , a tymi, którzy przez pandemię stracili zatrudnienie. Aby zapobiec takiemu scenariuszowi, posłowie postulują dwuelementowy program ratunkowy na łączną sumę 600 mld euro.
W czasie walki z pandemią Zieloni znaleźli się ze swoją ekologiczną agendą nieco na uboczu. Młodzieżowe strajki dla klimatu przeniosły się do sieci, zamiast emisją CO2 media zajmowały się ratowaniem pacjentów na oddziałach intensywnej terapii, a jedynym zielonym akcentem, który przebił się do świadomości Niemców, było wystąpienie zielonego burmistrza Tybingi Borysa Palmera, który w telewizji śniadaniowej zakomunikował, że ludzie umierający na COVID-19 i tak by wkrótce umarli, co bardzo nie spodobało się i zwykłym Niemcom, i partyjnym kolegom. Teraz, kiedy Niemcy znalazły się już na kolejnym etapie odmrażania gospodarki, Zieloni prezentują swoje propozycje na wyjście z kryzysu. Nie są to plany rewolucyjne, ale partia najwidoczniej poczuła, że czas najwyższy z trybu zdalnego przeskoczyć w realny, co w przypadku grona, które jako pierwsze w historii Zjednoczonych Niemiec zorganizowało swój zjazd partyjny online, ma dodatkowo symboliczny posmak. Jeżeli sama Greta Thunberg wraca do formy po pandemicznym zamrożeniu i gromi Niemców za otwarcie elektrowni węglowej Datteln 4, to czas na działania odśrodkowe. Zieloni ruszają do boju nie tyle o rozruszanie niemieckiej gospodarki, ile o głosy w zaplanowanych na październik 2021 r. wyborach do Bundestagu. Oni również padli ofiarą pandemicznego zamrożenia.
Łącznie 600 mld na rozruch
Ze złożonego w Bundestagu wniosku klubu parlamentarnego Bündnis 90/Zieloni wyłania się obraz nowego porządku niemieckiej gospodarki w warunkach po kryzysie. Chociaż z tą nowością to pewna przesada. Deputowani postulują zainicjowanie nowego programu dla koniunktury, który ma wynieść 100 mld euro i programu inwestycyjnego opiewającego na 500 mld euro. Środki mają być przeznaczane na pomoc tym branżom, które najbardziej ucierpiały na skutek pandemii, ale ich przyznawanie ma być ściśle uzależnione od sposobu działania konkretnych podmiotów. Przedsiębiorstwa wspomagane z państwowej kasy musiałyby m.in. wykazać, gdzie płacą podatki, jakie mają dochody, jeżeli posiadają filie w rajach podatkowych, jednym z warunków otrzymania wsparcia byłaby ich likwidacja. Pomoc państwa byłaby jednoznaczna z wpływem instytucji rządowych na strategię danego przedsiębiorstwa. Poza tym pieniądze miałyby służyć nie tylko ratowaniu firm, lecz także podniesieniu ich standardów ekologicznych. „Programy [wsparcia] muszą odpowiadać celom wyznaczonym przez Europejski Zielony Ład, Paryski Cel Klimatyczny i narodowe cele ochrony klimatu, europejskie cele ochrony środowiska i strategię zrównoważonego rozwoju ONZ” – czytamy w dokumencie.
Wsparcie zgodne z zasadami równouprawnienia
Poza tym wszystkie środki zaradcze podejmowane w związku z kryzysem oraz proponowane rozwiązania prawne mają być regularnie poddawane kontroli na okoliczność „sprawiedliwości ze względu na płeć”. Kontrole takie miałyby się odbywać co pół roku i sprawdzać, czy firmy w sposób właściwy dbają o ekonomiczną sytuację kobiet. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa ubiegające się o wsparcie państwa będą musiały wykazać, że łączą uruchomione linie kredytowe czy subwencje z programami o charakterze ekologicznym, wspierające równouprawnienie i zaangażowane społeczne, a postępy w tych dziedzinach miałyby być regularnie oceniane przez rząd. Zieloni podają jako przykład mierzenie poziomu emisji gazów cieplarnianych w przedsiębiorstwach, które zostaną objęte wsparciem państwa. W dokumencie Zieloni postulują ponadto zainicjowanie skoordynowanej europejskiej gospodarki pandemicznej odpowiedzialnej za stworzenie warunków do pracy nad europejską szczepionką na koronawirusa, ale i środków medycznych i ochrony. Klub parlamentarny zabiega też o jak najszybsze otwarcie granic i opracowanie elastycznych rozwiązań dotyczących ochrony granic na wypadek wystąpienia drugiej fali pandemii.
Ponad tysiąc euro wsparcia dla mniejszych
Z myślą o firmach jednoosobowych, małych i średnich przedsiębiorstwach państwo zdaniem Zielonych powinno wydłużyć okres pomocy finansowej dla najbardziej potrzebujących branż, tak by firmy spokojnie mogły zaplanować działania związane z wychodzeniem z kryzysu w całym roku 2020. Firmy zatrudniające powyżej 10 osób miałyby otrzymać większe wsparcie, Zieloni nie precyzują jednak, o ile miałoby się ono zwiększyć. Natomiast dla właścicieli mniejszych firm proponuje się miesięcznie 1180 euro dodatkowo. Zwiększenie pomocy państwa postuluje się też dla instytucji kultury, organizacji pożytku publicznego i pozarządowych, branża turystyczna natomiast miałaby otrzymać rozłożone na wiele lat kredyty, które w przypadku najbardziej dotkniętych skutkami pandemii mogłyby zostać przekształcone w bezzwrotne pożyczki.
Zieloni kładą też nacisk na bezpieczeństwo infrastruktury kolejowej i zapewnienie ciągłości transportu osób przy jednoczesnej rezygnacji z subwencjonowania niedochodowych lotnisk regionalnych i nakładów na budowę dróg. Proponują zwiększenie środków na kolej i transport autobusowy. W ramach ratowania lokalnych sklepów, restauracji, punktów usługowych frakcja zabiega o ufundowanie przez państwo bonów dla każdego obywatela, które można by zrealizować lokalnie, ale już nie w celu zrobienia zakupów przez internet. Tego typu pomysły już wcześniej pojawiły się w sąsiedniej Austrii. To już wspomniany „efekt świeżości”. Z drugiej strony, co tu jeszcze można wymyślić.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl