Schodami Śmierci na szczyt

MIASTO INKÓW \ Huayna Picchu

numer 2677 - 07.07.2020Podróże

W oddalonym o 100 km Cusco częściej mówią o niej „Waynapicchu”. Jednak bliżej słynnego zaginionego miasta Inków co chwilę będziemy napotykać na wersję „Huayna Picchu”. Dla przeciętnego białego turysty ta różnica jest bez znaczenia. W wymowie obie wersje niczym się nie różnią.

Musisz się spieszyć, gringo – poważnie wyglądająca pani zza oszklonej kasy budynku Ministerio de Cultura właśnie drukuje mi bilety wstępu do najpopularniejszej atrakcji turystycznej Peru. – Dziennie na Huayna Picchu może wejść do 400 osób. W dwóch grupach po 200 osób każda. Jedna przed południem, druga po.

– Ale dlaczego tylko tak mało osób?

– Bo Schody Śmierci są w opłakanym stanie. Pod większą liczbą turystów mogłaby się wydarzyć katastrofa. No, a poza tym więcej ludzi nie minęłoby się na schodach.

– Nazwała je pani Schodami Śmierci?

– Jutro sam zobaczysz.

Jest kilka minut po 9. Ponad dwie godziny temu zameldowałem się przed bramą parku. Udało się. Dzięki wyjściu w góry przed wschodem słońca zmieściłem się w grupie pierwszych 200 osób oczekujących na wejście do Machu Picchu. Panowie przy wejściu wbijają specjalną pieczątkę umożliwiającą wejście na szczyt Huayna Picchu. To było jednak kilka godzin temu. W tej chwili zaś przekonuję się, co pani w kasie miała na myśli, mówiąc o Schodach Śmierci…

Inkaskie kamienne schody są rzeczywiście strome. I wąskie. Nie sposób pokonywać ich tak, jak zwykle chodzimy po schodach. Różnica poziomów między kolejnymi stopniami jest tak duża, że trzeba się wdrapywać obiema stopami na każdy schodek. I dopiero potem można zacząć forsować kolejny.

Mogę sobie tylko wyobrazić, jaką trudność schody stwarzają osobom starszym. Co ciekawe jednak, ich już nie obowiązują żadne restrykcje



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama