Ważne, jak się kończy!

FESTIWAL \ Za nami 57. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu

Dedykowany zmarłej niedawno Ewie Demarczyk festiwal opolski miał lepsze i gorsze chwile. Świętowano wielkie jubileusze: Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza, Krzysztofa Cugowskiego czy grupy SBB. Były koncerty poświęcone Romualdowi Lipce i Annie Jantar, a na koniec wspaniałe muzyczne wspomnienie o prozaiku Marku Nowakowskim.
Festiwal rozpoczął się krótkim koncertem „Opole na start”, przerwanym transmisją piłkarskiego meczu Polska–Holandia w Lidze Narodów. Nie pocieszył nas niekorzystny wynik rywalizacji sportowców (0:1) i podobnie bez szału przeszedł występ artystów, również tych prezentujących się w koncercie „Od Opola do Opola” (niektórzy strzelali samobóje). Pierwszy dzień festiwalu zakończyły „Debiuty”. Opolska Karolinka trafiła do rąk Kamila Czeszela, zaś nagroda publiczności do Izabeli Zalewskiej. Jej wyjątkowa interpretacja optymistycznej piosenki „Cień nadziei” do złudzenia przypominała znakomite występy Alicji Majewskiej (nie bez powodu).
Dzień nagród
W sobotę, podczas drugiego dnia festiwalu, usłyszeliśmy wiele starych opolskich przebojów, które dzięki nowoczesnej technologii artyści zaśpiewali w duetach z nieżyjącymi gwiazdami polskiej sceny: Zbigniewem Wodeckim, Andrzejem Zauchą czy Danutą Rinn. Pełen wzruszeń był recital upamiętniający Annę Jantar i Jarosława Kukulskiego. Były też jubileusze popularnych artystów, tj.: Skaldowie, Bajm czy Maryla Rodowicz.
W niedzielę opolska publiczność miała okazję posłuchać koncertu premier. Nagrodę im. Karola Musioła zdobyła Stanisława Celińska za piosenkę „Niech minie złość”, zaś nagroda jury trafiła do Lanberry („Plan awaryjny”). Główną część festiwalu zwieńczył artystyczny hołd złożony przez artystów zmarłemu w lutym wybitnemu kompozytorowi, pianiście, liderowi grupy Budka Suflera – Romualdowi Lipce.
W trakcie koncertu nie brakło miałkich interpretacji, ale były też występy, które wywoływały dreszcze. Do tych najlepszych można zaliczyć Krzysztofa Cugowskiego, Piotra Cugowskiego czy Macieja Balcara z fenomenalnym solo na gitarze Marka Radulego.
Z kolei „Tyle samo prawd, ile kłamstw” w wykonaniu Igora Herbuta i Kuby Badacha to lśniąca perła. Artyści po raz pierwszy wystąpili razem na scenie (w dodatku grając na fortepianach) i dali słuchaczom ogrom emocji i wspaniałych dźwięków. Ich interpretacja zdecydowanie powinna się znaleźć na jakimś krążku.
Nowakowski in memoriam
Poniedziałek w Opolu należał do sceny alternatywnej, dla wielu melomanów być może najciekawszej, można by rzec – bez zadęcia. Pierwszą część wieczoru uświetnił fenomenalny recital na 50-lecie istnienia zespołu SBB. Legendarna grupa, będąca prekursorem muzyki eksperymentalnej w Polsce, do udziału w koncercie zaprosiła gości, m.in. Natalię Sikorę, Staszka Soykę czy Abradab.
Druga część wieczoru poświęcona była wybitnemu prozaikowi, publicyście „Gazety Polskiej” Markowi Nowakowskiemu. O cenionym pisarzu można było się bardzo dużo dowiedzieć z prezentowanych podczas koncertu felietonów i rozmów z jego najbliższymi. Artyści, którzy w poniedziałek wystąpili na scenie, oddali mu prawdziwy muzyczny hołd.
Świetne koncerty zagrali m.in. Luxtorpeda, Grubson, Eldo czy Pablopavo i ludziki (Paweł Sołtys, czyli Pablopavo, jest laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego). Wisienką na torcie był koncert zespołu Armia, obchodzącego 35-lecie istnienia. To było wymarzone zakończenie opolskiej imprezy.
 

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze