Hip-hopowy lot nad kukułczym gniazdem

MUZYKA

Numer 40 - 25.10.2011Kultura

Buka kwalifikuje się do wizyty u logopedy, laryngologa i przede wszystkim u psychiatry. Ciężko bowiem gościa zrozumieć. Po pierwsze czasem nie bardzo wiadomo, o co mu chodzi. Po drugie zwyczajnie sepleni. Ale jak się dobrze wsłuchać, okazuje się, że Buka kwalifikuje się też do… dalszych wizyt w studyjnej kabinie.

Z całą pewnością raper ma nie do końca równo pod sufitem. Począwszy od ksywki – koszmaru dzisiejszych dwudziestoparolatków w dzieciństwie oglądających Muminki. Przez okładkę jego płyty, która przypomina mi nieco upiorne twarze duchów. Aż po wykręcone teksty, pełne przedziwnych, przypadkowych z pozoru skojarzeń i metafor. Trudno nadążyć za rymami



zawartość zablokowana

Autor: Jack Sleinad


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się