Spisek i Szekspir

DWIE GODZINY ŚWIETNEJ ROZRYWKI

Teorie spiskowe są dziś najmodniejsze. Jak wiadomo, Boga nie ma, Kościół katolicki pierze umysły, da Vinci tworzył kody, a światem rządzą Żydzi/masoni/rząd światowy. Ten ostatni aktualnie w Norwegii/RPA buduje schrony przed nadejściem planety Nibiru/przebiegunowaniem Ziemi/wybuchami na Słońcu. Jak więc wiadomo: Szekspir nie mógł istnieć. Kiepska sprawa, utarto mi nosa. Kiedy szłam na premierę „Anonimusa”, przepełniało mnie sarkastyczne przeświadczenie, że wiem, co zobaczę. A tu niespodzianka. Film jest dobry. Bardzo dobry. Nie pretenduje do miana prawdy objawionej: „Tak mogło być. Nie musiało”. To zamknęło mi usta. Po pierwsze fabuła. W większości filmów jest jeden wątek: początek, koniec. Te ambitne opowiadają sto tysięcy historii naraz – tak, że pod koniec i głowa boli, i nie wiadomo
     

28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze