Ostatni bój Ludwika Narbutta

Numer 570 - 25.07.2013Kresy

POWSTANIE STYCZNIOWE DUBICZE – ZA NASZĄ I WASZĄ WOLNOŚĆ

5 maja 1863 r. pod Dubiczami – miejscowością położoną na granicy współczesnej Litwy i Białorusi – rozegrała się jedna z najważniejszych bitew Powstania Styczniowego poza terenem Królestwa Polskiego.
Dominik Szczęsny-Kostanecki
Początek powstania 1863 r. na ziemiach litewsko-białoruskich – w historiografii używa się takiego zestawienia, by podkreślić polityczno-kulturową spuściznę Wielkiego Księstwa Litewskiego – jest rozmyty. Po tym jak w pamiętną noc styczniową Władysław Cichorski ps. Zameczek przeprowadził atak na Suraż, walki ustały tu na okres dwóch tygodni.
Pierwszy powstaniec Litwy
Ponowny, a w rzeczywistości właściwy wybuch powstania związany jest z postacią Ludwika
Narbutta, nazywanego z tej racji pierwszym powstańcem Litwy.
Podobnie jak zdecydowana większość dowódców, Narbutt zgłębiał tajniki rzemiosła wojskowego w armii carskiej. Służbę zakończył po wojnie krymskiej w randze podporucznika. Niebawem powrócił do ojczyzny, a w roku 1862 nawiązał współpracę z Litewskim Komitetem Prowincjonalnym, organizacją spiskową czerwonych kierowaną przez Ludwika Zwierzdowskiego ps. Topór – późniejszego podkomendnego generała Hauke-Bosaka.
Narbutt budził zaufanie. Wkrótce został mianowany naczelnikiem wojskowym powiatu lidzkiego, z którym od młodości był związany i który dobrze znał od strony topograficznej.
Lotny oddział Narbutta
Wkrótce po wybuchu powstania wyruszył z domu i wraz z formującym się na gorąco oddziałem krążył od wsi do wsi, wszędzie rozgłaszając manifest uwłaszczeniowy Tymczasowego Rządu Narodowego. Bazą dla jego poczynań był rozległy teren Puszczy Rudnickiej, stwarzający doskonałe warunki do prowadzenia wojny partyzanckiej.
Zlekceważywszy rozkazy, w których Rząd Narodowy nakazywał mu maszerować w stronę Mińska Litewskiego, wybrał taktykę szarpania wroga w okolicznych, trudnych do spenetrowania lasach. 9 marca oddział stoczył pod Rudnikami pierwszą zwycięską bitwę, po czym przeniósł się do położonej nieco na zachód Puszczy Nackiej. Tutaj operował przez blisko dwa miesiące, po mistrzowsku wodząc za nos Rosjan, którym raz wydawał bitwę, raz odskakiwał… Na temat jego osoby stopniowo zaczęto opowiadać legendy.
Niestety, tak jak pod Termopilami, zdrada przesądziła o klęsce bohaterskich straceńców, których nijak nie można było pokonać w uczciwej walce. Polskim Efialtesem okazał się okoliczny chłop Bazyli Karpowicz.
5 maja 1863 r.
Powiadomiony o zbliżaniu się dużych sił rosyjskich pod dowództwem płk. Timofiejewa Narbutt zmylił nieprzyjaciela, zapalając ogień w miejscu, które zamierzał opuścić, a następnie zajął pozycję nad nieistniejącym dziś jeziorkiem Pielesa, które było doskonałym punktem obronnym. Niestety, cały misterny plan wyprowadzenia pościgu w pole wziął w łeb za sprawą zdrajcy Karpowicza. Czy to z żądzy zysku, czy z nienawiści do „panów” – wskazał on Rosjanom drogę do obozu
Narbutta, ci zaś, otrzymawszy bezcenne informacje, rozpoczęli koncentryczny atak. Jak pisze Stanisław Zieliński, autor monumentalnej publikacji poświęconej bitwom i potyczkom Powstania Styczniowego: „Bój był zacięty. Narbutt na czele swoich zagrzewał do walki, gdy raniony został w nogę. Sześciu towarzyszy, jakkolwiek wszyscy ranni, pochwycili dowódcę i wynieśli z pola walki, gdy druga kula ugodziła go śmiertelnie; konającego wkrótce musieli towarzysze złożyć, bo sami ranni byli po kilkakroć […] ”



zawartość zablokowana

Autor: Dominik Szczęsny-Kostanecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się