Zabić marszałka

Numer 661 - 12.11.2013Publicystyka

Z DZIEJÓW II RP KOMUNISTYCZNA AGENTURA W POLSCE

Już w dwudziestoleciu międzywojennym wrogowie Polski chcieli zlikwidować najwyższe władze Rzeczypospolitej. Kto planował zamachy? Przede wszystkim komuniści. To oni, i to przynajmniej dwukrotnie, zamierzali zamordować twórcę Niepodległej, marszałka Józefa Piłsudskiego.

Tadeusz M. Płużański

W II RP działały dwie agentury wywiadu sowieckiego: wywiad polityczny oraz wywiad wojskowy o wdzięcznej nazwie Razwiedupr (Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego Armii Czerwonej). Największą aktywność sowieccy szpiedzy przejawiali podczas wojny polsko-bolszewickiej. To wówczas udało się im zwerbować kilku oficerów naszego wywiadu, których wcześniej warszawska centrala wysłała z misjami szpiegowskimi do Rosji. Sowieci zdobywali najtajniejsze informacje, w tym te, które były najcenniejsze podczas wojny, np. o organizacji Wojska Polskiego na froncie wschodnim.
Zagrożenie dla Polski
Pozyskani w czasie wojny 1920 r. agenci zagrażali Polsce przez następne kilkanaście lat. Działali na kilku odcinkach – najbardziej oczywistym było polskie pogranicze wschodnie, poddawane ciągłej infiltracji połączonej z atakami terrorystycznymi. Według wciąż niepełnych danych w okresie od kwietnia 1921 do końca 1924 r. Sowieci przeprowadzili 260 takich ataków. Z tego właśnie powodu władze II RP powołały Korpus Ochrony Pogranicza, rozbity dopiero 17 września 1939 r. podczas agresji ZSRS.
Prócz penetrowania i rozbijania polskich posterunków i instytucji przygranicznych komuniści przygotowywali akcje wewnątrz naszego kraju. Polegały one przede wszystkim na nasileniu strajków i demonstracji ulicznych, a z czasem na zwiększeniu aktów terroru. Powód był oczywisty: wywołanie zamętu, a w konsekwencji rozpad II RP i zainstalowanie weń – na drodze rewolucji – ustroju komunistycznego. Zadanie to nie należało do zbyt trudnych – Polska dopiero podnosiła się po zaborach i wojnie. W pierwszych latach niepodległości szalał kryzys gospodarczy i bez większego problemu można było podsycać i wykorzystywać niezadowolenie mas pracujących.
Hasło do wzmocnienia agitacji komunistycznej i działalności dywersyjnej dał Władimir Milutin, wysoki przedstawiciel Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu), który przybył do Warszawy wiosną 1923 r. Owe wrogie naszemu krajowi zamiary miał realizować pierwszy kierownik sowieckiej rezydentury wywiadowczej w Polsce, którym został Mieczysław Łoganowski. Ten polski komunista należał do zawiązanego w czasie wojny 1920 r. ośrodka sowieckiej agentury – Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski. Gdy Armia Czerwona dochodziła do Białegostoku, zagarnął on pałac Branickich, przemianowany na Pałac Pracy, i umieścił tam Białostocki Komitet Wojskowo-Rewolucyjny, zwany przez komunistów rządem białostockim, który w imieniu chłopów i robotników miał przejąć władzę na „wyzwalanych” terenach. Łoganowski był człowiekiem Dzierżyńskiego – podobnie jak on okrutnik, cieszył się bezgranicznym zaufaniem twórcy Czeki.
Piłsudskiego uratował Dzierżyński
Jednym z głównych zadań komunistycznej agentury było zlikwidowanie Józefa Piłsudskiego. Przeprowadzenie zamachu było dość proste – wiedzieli o tym sowieccy agenci. Marszałek mieszkał w willi w Sulejówku (dwór Milusin) i nie był dobrze chroniony. Akcję podjęli ludzie Łoganowskiego przy pomocy warszawskich komunistów, w tym bojówkarza Ignacego Sosnowskiego (naprawdę nazywał się Dobrzyński). Milusin miał być zaatakowany w nocy.
Rzecz jasna Związek Sowiecki nie zamierzał się przyznać do morderstwa – komunistyczna bojówka miała być ucharakteryzowana na studentów nacjonalistów. Jakie cele, prócz najważniejszego – pozbycia się przywódcy polskiego państwa – chcieli osiągnąć Sowieci? Otóż słusznie spodziewali się wybuchu zamieszek, a nawet wojny domowej. Inspirowana przez agenturę lewica niechybnie wystąpiłaby przeciw endecji, co nakręciłoby spiralę przemocy. Do akcji odwetowej przystąpiliby zwolennicy zgładzonego Marszałka



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Płużański


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama