W Smoleńsku zginęli Żołnierze Wyklęci-Niezłomni

Walka o pamięć \ Wielkość Lecha Kaczyńskiego

Numer 787 - 12.04.2014Publicystyka

W ubiegłym roku na 10 kwietnia napisałem do „GPC” felieton, że kłamstwo smoleńskie trwa już trzy lata. Dziś mogę niestety z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: trwa już cztery lata.
W ubiegłym roku napisałem też: „Na stronach mainstreamowych mediów, szczególnie przed każdą rocznicą Smoleńska, produkuje się tony fałszerstw i kłamstw. Wszystko po to, aby zakłamać, zohydzić i obśmiać narodową tragedię”. Czy dziś nie powiemy tego samego?
Kolejny cytat: „Za pomocą usłużnych dziennikarzy odwraca się znaczenie pojęć. I tak kłamstwem smoleńskim nie jest raport Millera
/Anodiny, ale film Anity Gargas”. Znów jakże aktualne. Z tą różnicą, że doczekaliśmy się już drugiego odcinka „Anatomii upadku”.
Dalej: „Swój stosunek do Smoleńska władze i salonowe »autorytety« pokazują już przez trzy lata. Bo według lansowanej teorii winien wszystkiemu, w tym również smoleńskiej tragedii, ma być prezes PiS u. To on – głosi propaganda pogardy i nienawiści – z premedytacją wysłał brata na śmierć. To on przedstawiany jest jako główny nośnik smoleńskiego kłamstwa”.
Dziś na drugiego szatana kreowany jest wiceprezes PiS u Antoni Macierewicz, z którego robi się agenta Moskwy. A kto to robi, pozostaje pytaniem retorycznym.
Teraz Ukraina
W tym roku tragedia smoleńska zyskała nowy, niepokojący kontekst – Ukrainę, czyli pełzającą agresję na naszego sąsiada. W związku z tym nie sposób nie przywołać słów śp. prezydenta Rzeczypospolitej, wypowiedzianych 12 sierpnia 2008 r. na wiecu w Tbilisi: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!”. Wtedy, dzięki zorganizowanej błyskawicznie przez Lecha Kaczyńskiego koalicji państw Europy Środkowo-Wschodniej, Polski, Ukrainy, Estonii, Łotwy i Litwy, udało się powstrzymać rosyjską inwazję na stolicę Gruzji. Wówczas głowę państwa polskiego wyśmiewała większość „autorytetów” polskiej polityki i mediów. Teraz, po blisko sześciu latach, słowa te są przywoływane nawet przez dawnych nienawistników jako przykład politycznej mądrości Lecha Kaczyńskiego.
„Wyzwoliciele”
Ale prezydent Kaczyński w Tbilisi powiedział wiele więcej: „Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi z północy, dla nas także z północy, ze wschodu, pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy nie! Ten kraj to Rosja. Ten kraj uważa, że dawne czasy upadłego, niecałe 20 lat temu, imperium wracają. Że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Otóż nie będzie. Te czasy się skończyły raz na zawsze”.
Aby te czasy, czasy sowiecko-rosyjskiego imperializmu, się skończyły, Polska musi na nowo odzyskać bezpieczeństwo wewnętrzne i podmiotowość na arenie międzynarodowej. Bo dziś upadłe imperium skierowało swoje podrdzewiałe ostrze w stronę Krymu, Doniecka i Kijowa. Wilno, Ryga, Tallin i Warszawa czekają w następnej kolejności. Bo Putin „wyzwala” Ukrainę tak, jak niegdyś Lenin i Stalin „wyzwalali” Polskę. W sierpniu 1920 r



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Płużański


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama