Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rząd może się przejechać na pendolino

Dodano: 03/06/2014 - Numer 828 - 03.06.2014
fot.Igor Smirnow / Gazeta Polska
fot.Igor Smirnow / Gazeta Polska
Pociągi miały być gotowe na Euro 2012, kosztować pół miliarda złotych mniej, osiągać zawrotną prędkość 250 km/h, a przejazd nimi miał być w konkurencyjnych cenach. To tylko część niespełnionych obietnic dotyczących inwestycji PKP Intercity w pendolino. Tymczasem dziś, kiedy zapłaciliśmy już 80 proc. całej ceny, okazuje się, że kontrakt może zostać zerwany. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej domagają się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury w sprawie zakupu i wprowadzenia do eksploatacji pociągów Pendolino. Na dywaniku mają się stawić minister infrastruktury Elżbieta Bieńkowska oraz minister finansów Mateusz Szczurek. – Opinia publiczna powinna się dowiedzieć, jak kolej jest przygotowana do wprowadzenia wartego 400 mln euro pendolino. Wysadzenie w powietrze tego kontraktu może mieć dla spółki istotne skutki, łącznie z bankructwem, a dla skarbu państwa konsekwencje wynikają z konieczności uruchomienia gwarancji państwowych, których udzielił na część kredytową tego kontraktu minister finansów – tłumaczy były minister infrastruktury Jerzy Polaczek. Jak ujawnił jako pierwszy portal Rynek-Kolejowy.pl, zapłaciliśmy już firmie Alstom, producentowi superpociągów, niemal 80 proc. całej ceny za zakup pendolino. Dziewięć z nich jest już w Polsce, ale nie ma do nich dostępu. Powód? PKP Intercity nie może się porozumieć z producentem – firmą Alstom. Intercity nie zgadza się na odbiór końcowy maszyn bez homologacji do 250 km/h, mimo że w Polsce nie ma jeszcze takiej infrastruktury. Alstom z kolei nie zgadza się na to, by jego pociągi jeździły wolniej. Sprawa jest patowa, a minister gospodarki Janusz Piechociński przyznał w radiu RMF FM, że „kontrakt na pendolino może zostać zerwany”. Wicepremier skrytykował inwestycję Sławomira Nowaka, nazywając ją „nie najlepszą decyzją”. Uznał też, że należało kupić składy polskiego producenta, np. Pesy. Te maszyny są czterokrotnie tańsze od tych, które kupiliśmy, a osiągają prędkość 160 km/h, czyli tyle samo, ile maksymalnie po naszych torach będzie w stanie jechać pendolino. Przypomnijmy, że za 20 składów pendolino PKP IC ma zapłacić 400 mln euro, czyli ok. 1,6 mld zł, wartość całej oferty zaś, wraz z utrzymaniem taboru i budową centrum serwisowego, wynosi ok. 2,5 mld zł. – Nasza infrastruktura jest w katastrofalnym stanie. Tylko roszczenia zagranicznych firm w stosunku do GDDKiA wynoszą ok. 15 mld zł. Gdy przegramy procesy sądowe toczące się poza Polską, dopiero wówczas podniesie się larum. Od 7 lat nikt nie przejmuje się, że inwestycje nie są realizowane w terminie, nikt nie ponosi za to personalnych konsekwencji. Ale nasi funkcjonariusze rządowi tym się nie przejmują – dodaje poseł Krzysztof Tchórzewski.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze