Chcą wsadzić Saakaszwilego

Dodano: 30/07/2014 - Numer 876 - 30.07.2014
fot.Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska
fot.Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska
TBILISI \ Wciąż nie widać końca czystek politycznych w Gruzji. Do tej pory obecne, prorosyjskie władze urządzały procesy najbliższym współpracownikom byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Teraz prokuratura także jemu postawiła zarzut nadużywania władzy. Rządzące w tym kraju Gruzińskie Marzenie, partia utworzona przez lokalnego oligarchę Bidzinę Iwaniszwilego, który zbudował swój majątek na interesach w Rosji, oskarżane jest przez UE i USA, że za pomocą organów sprawiedliwości stara się rozbić prozachodnią opozycję – Zjednoczony Ruch Narodowy. Gdy partia Iwaniszwilego pokonała w 2012 r. w wyborach parlamentarnych ugrupowanie Saakaszwilego, a rok później kandydat oligarchy wygrał w wyborach prezydenckich, jasne było, że w Gruzji zajdą duże zmiany. Chociaż w zeszłym miesiącu Tbilisi podpisało umowę stowarzyszeniową z UE, to obecna ekipa rządząca nadal prześladuje przedstawicieli poprzednich władz. Ostatnio zarzut wykorzystywania swojego stanowiska postawiono też Micheilowi Saakaszwilemu i kilku ludziom z jego otoczenia. Oskarża się go, że przed siedmioma laty miał wydać nielegalny rozkaz użycia siły i rozpędzenia antyrządowych demonstracji podczas parady wojskowej. Zarzucono mu także, że w 2009 r. nielegalnie przejął telewizję Imedi. Saakaszwili, spodziewając się politycznych prześladowań, po porażce w wyborach prezydenckich przezornie wyjechał do USA. „Przyjadę do Gruzji, gdy sam to postanowię i żaden rosyjski oligarcha nie powstrzyma mnie przed tym” – napisał Saakaszwili na Facebooku. Zarzucił też Iwaniszwilemu, że choć nie sprawuje już funkcji premiera, to nadal rządzi krajem i „kieruje wszystkie wysiłki nie na rozwój Gruzji, ale na prześladowanie oponentów”. Aleksander Kłos New York Times / ITAR-TASS / Wall Street Journal
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze