Patriotyzm każe pamiętać

OBWÓD LWOWSKI \ OBCHODY ROCZNICY RZEZI W HUCIE PIENIACKIEJ

Numer 912 - 11.09.2014Kresy

Zamordowano tutaj około tysiąca mieszkańców wioski za to tylko, że byli Polakami – powiedziała prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka, Małgorzata Gośniowska-Kola, stojąc przy pomniku postawionym sześć lat temu przez Polaków w miejscu dawnego kościoła. – Naszym najważniejszym celem jest pamięć i modlitwa, bo właśnie o modlitwę prosili nasi rodzice idący na śmierć – oświadczyła córka uratowanej z zagłady kobiety, wyczytując nazwiska rodzin spalonych żywcem w kościele i stodołach, i prosząc zebranych o wspólne „Ojcze nasz”.
4 września br. prawie 150 Polaków (głównie ze Lwowa, ale także z Brodów, Złoczowa i z Polski) upamiętniło – modlitwą, kwiatami i kilkudziesięcioma bało-czerwonymi zniczami – ofiary zbrodni dokonanej 28 lutego 1944 r. przez policyjną formację ukraińskiej dywizji SS „Galizien” z pomocą członków OUN-UPA z okolicznych wiosek.
W Hucie Pieniackiej
W lutym tego roku dramatyczne walki na kijowskim majdanie skłoniły Stowarzyszenie Huta Pieniacka do przeniesienia obchodów rocznicy rzezi na przełom sierpnia i września, kiedy to tradycyjnie organizowany jest zlot motocyklowy upamiętniający pomordowanych. Motocykliści przyjechali parę dni wcześniej, aby kontynuować prowadzone od trzech lat prace przy porządkowaniu kwatery żołnierzy polskich na cmentarzu komunalnym w pobliskich Brodach.
Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, określił wymordowanie mieszkańców Huty Pieniackiej jako „straszliwą zbrodnię dokonaną z pogwałceniem wszelkich praw ludzkich i boskich”. W imieniu ROPWiM podziękował wszystkim, którzy tu co roku przybywają, modlą się i sprawiają, że pamięć o tamtych ofiarach jest żywa.
Konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd zauważył, że „mimo tej radosnej, letniej pory roku pamięć o tym miejscu jest w nas bardzo dramatyczna i surowa […]. Spotykamy się dzisiaj w sytuacji, która jest w politycznym wymiarze też bardzo dramatyczna. Grozę tego miejsca i jego wymowę dzisiaj rozumiemy jeszcze bardziej, bo widzimy, jak na wschodzie Ukrainy trwa wojna. Wojna niesie ze sobą śmierć i zniszczenia, ale nie powinna nieść ze sobą zbrodni, a tu dokonano jednak zbrodni” – podkreślił konsul. Przypomniał pojednawczy gest sprzed pięciu i pół roku, gdy prezydenci Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko przybyli tu, aby wspólnie oddać hołd pomordowanym Polakom. Wspomniał też o ubiegłorocznym geście przekazania Polakom – przez ukraińską parafię grekokatolicką w Hołubicy – przechowanej przez jednego z Ukraińców monstrancji ze spalonego kościoła w Hucie Pieniackiej.
Nieszczęsna ukraińska ziemia
Przewodnicząca Rady Rejonowej w Brodach Olga Szajdulina podkreśliła powinność pamiętania o wydarzeniach z przeszłości przez oba narody i dziękowała Bogu za to, że „dał nam tę mądrość, iż pamięć o przeszłości niesiemy w sobie nie po to, żeby w swoich sercach kultywować nienawiść do zbrodni i w tej nienawiści wychowywać nasze dzieci, ale po to, żeby nigdy więcej w przyszłości nie powtórzyły się takie zbrodnie, żeby nigdy więcej nie ginęli pokojowo żyjący ludzie za swoją narodowość czy religię”. – Wasz polski mądry i dalekowzroczny prezydent Lech Kaczyński powiedział, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze kraje bałtyckie, a potem może i Polska. I rzeczywiście ten mądry człowiek przewidział to, co odbywa się teraz. Dzisiaj nieszczęście spadło na naszą ukraińską ziemię – zauważyła Szajdulina, wspominając rosyjską agresję na Gruzję w 2008 r



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Borzęcki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




-->















-->