Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Górnicy zapłacą za Knurów-Szczygłowice

Dodano: 24/10/2014 - Numer 949 - 24.10.2014
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
Związki zawodowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej chcą odwołania zarządu spółki. Ma być przeprowadzone referendum w tej sprawie. Związkowcy oskarżają władze firmy o sfinansowanie z ich kieszeni zakupu kopalni Knurów-Szczygłowice od Kompanii Węglowej. Firma nie miała na to pieniędzy – twierdzą. Teraz to pracownicy ponoszą konsekwencje tej transakcji. Zarząd ogłosił bowiem cięcia płac. Propozycje, jakie przysłał zarząd organizacjom związkowym, obejmują pozbawienie pracowników tzw. czternastej pensji, deputatu węglowego, uprawnień wynikających z Karty Górnika, takich jak „bilet z Karty Górnika”, dopłat do chorobowego, a także wprowadzenie innego sposobu wyliczania urlopu wypoczynkowego. – Te propozycje miałyby przynieść rocznie dodatkowe 492 mln zł oszczędności. Zwróćmy uwagę, że prezes chciałby pozbawić górników wymienionych elementów na trzy lata, więc tę kwotę możemy spokojnie przemnożyć przez trzy. Otrzymamy wtedy mniej więcej 1,5 mld zł, czyli tyle, ile Jastrzębska Spółka Węglowa zapłaciła za Knurów-Szczygłowice – wyliczył Roman Brudziński, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” w JSW. – Nie sądzę, by ta zbieżność była przypadkowa – dodał. Faktycznie, borykająca się z finansami JSW nie miała pieniędzy na kupno kopalni Knurów-Szczygłowice. Aby sfinansować transakcję, wyemitowała obligacje o łącznej wartości 1,49 mld zł, co oznacza, że zaciągnęła dług, by kupić zakład. Na dodatek płatności dokonała w trzech transzach. Dzięki przejęciu Knurowa-Szczygłowic spółka ma zwiększyć swoje zdolności wydobywcze o ok. 30 proc. i zwiększyć zasoby surowca o 65 proc. Kopalnia Knurów-Szczygłowice przeszła z państwowej Kompanii Węglowej, będącej w tragicznej sytuacji finansowej, do państwowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Bankrutująca KW utraciła dochodowy zakład, zyskała go za to JSW, zadłużając się u nabywców obligacji. Roman Brudziński uważa, że była to polityczna decyzja, a kierownictwo JSW zrealizowało ją, nie dysponując praktycznie żadnymi środkami. Niemniej kondycja JSW nie jest na tyle tragiczna, by odbierać pracownikom ok. 20 proc. rocznych zarobków, czyli tyle, ile potrzeba na pokrycie długu z tytułu emisji obligacji, finansujących zakup Knurowa-Szczygłowic. Związkowcy zarzucają zarządowi nieodpowiedzialne zarządzanie firmą od siedmiu lat. Obecnie JSW notuje straty sięgające kilkuset milionów złotych. – Od czasu gdy prezesem jest Jarosław Zagórski, nie zdarzył się ani jeden rok, w którym plany wydobywcze zostały zrealizowane. Węgla koksowego, który moglibyśmy sprzedać od ręki, wydobywamy mniej, niż wcześniej założono, choć w ostatnich dwóch latach braki te przykryto wydobyciem węgla energetycznego – twierdzi Roman Brudziński. Zdaniem związkowców nie jest prawdą, jak twierdzi zarząd, że jedyną przyczyną kłopotów finansowych JSW są ceny rynkowe surowca. Górnicy zwrócili się do premier Ewy Kopacz, aby zainteresowała się sytuacją w spółce. Może tam bowiem dojść do sytuacji, jaka miała miejsce w sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz. Górnicy zastrajkowali przeciwko likwidacji kopalni. Premier Kopacz osobiście zaangażowała się w rozwiązanie konfliktu i obiecała fundusze na ratunek dla zakładu.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze