Bez trafnej diagnozy nie ma terapii

Numer 960 - 07.11.2014Publicystyka

Tę tytułową zasadę zna każdy dobry lekarz. Przyświecała ona także uczestnikom VIII Konferencji „Dziennikarz między prawdą a kłamstwem” zorganizowanej 25 października w Łodzi przez oddział Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Na spotkaniu przedstawiono nie tylko oceny obecnej sytuacji Polski, lecz także próby jej uzdrowienia.
Punktem wyjścia był tytuł konferencji: „Quo vadis, Polonia?”. Nie było fałszywych proroctw (ani w ogóle proroctw). Nie było „narzekactwa” i jałowego przekonywania przekonanych. Był namysł, powaga, poczucie odpowiedzialności... Swoje opinie przedstawiło grono wybitnych znawców – dziennikarzy, profesorów, polityków.
Stanąć w kłamstwie…
Kiedy wołanie o prawdę, adresowane do rządzących, wydaje się postulatem coraz bardziej bezcelowym, trzeba uwagę skierować na społeczeństwo. Zapytać: Czy naród, który krótko po 10 kwietnia 2010 r., po kilkudniowej manifestacji honoru, przyzwolił na „zrobienie sobie wody z mózgu” i dobrowolnie wybrał zakłamanie, jest gotów stanąć w prawdzie? A może już tylko realizuje jakiś zamiar, wymyślony nie wiadomo gdzie – na własną poniewierkę?
W swojej prelekcji prof. Michał Seweryński daleki był od prostych, „spiskowych” konkluzji. Zdiagnozował państwo polskie jako (jeszcze) demokratyczne państwo prawa, w którym jednak wolność jednostki bywa konsekwentnie poddawana rozmaitym ograniczeniom systemowym, co – niestety – na ogół spotyka się z obywatelską biernością.
W trakcie poprzednich łódzkich konferencji zdarzało się nam nieraz usłyszeć dramatyczne pytanie: Dlaczego Polacy tak łatwo przełykają medialne oszustwa, godząc się na podrzędną rolę konsumentów łaskawego chleba i tandetnych igrzysk? Z biegiem lat w opisach powolnego procesu przemiany wolnych ludzi w bezmyślne segmenty systemu, coraz bardziej jaskrawa stawała się niechlubna rola odgrywana przez masowe media.
Wszyscy jesteśmy prekariuszami
Prof. Józefina Hrynkiewicz dostrzegła szansę na wyzwolenie człowieka ku osobistej godności – w godnej pracy. Wielkie media sporo mówią o bezrobociu, krytykują „śmieciowe” umowy, ale milczą na temat stopniowej przemiany części polskiego społeczeństwa w tzw. prekariat. Słowo to pochodzi od angielskiego „precarious” (niepewny, niestabilny) i określa osoby (rodziny) na ogół wykształcone, o niskim statusie ekonomicznym, utrzymujące się z doraźnych zarobków i zasiłków lub nie wiadomo z czego. Osoby, które mają zaszczyt być w Polsce „prekariuszami” (w tym niżej podpisanego), z pewnością ucieszył postulat pani profesor – by państwo starało się nadać tej kategorii ludzi stabilniejszy status i wprowadzić ją w zdrowe, ekonomiczne mechanizmy.
Czy prawica – o ile za rok wygra wybory – zdoła przełamać bezduszny mechanizm skutkujący kreowaniem prekariatu? Czy też okaże się on kolejną globalną wyrocznią, poręcznym alibi dla czarodziejów gospodarki, lecz zabójczą dla przyszłości kraju?
Podmuchy i wichry wojny
Trwający od kilku lat atak ideologii gender na rodzinę i system edukacji może niebawem spowodować całkowite odwrócenie obrazu osoby ludzkiej (rodziców) w oczach dzieci. Konsekwentna „antropologiczna” wojna z rodziną już trwa, nie zna litości, używa zarówno kamuflażu, jak i przemocy prawnej.
Inna wojna (na razie „tylko” psychologiczna) – to bezpośredni skutek powrotu Rosji do ulubionej roli totalitarnego imperium. Dwaj kolejni prelegenci – prof. Romuald Szeremietiew i ks. prof. Paweł Bortkiewicz – omówili dwa wielkie zagrożenia, stojące przed Polską, które przecież ściśle łączą się ze sobą: Czy rozmontowane aż do fundamentów (moralnych) i zobojętniałe (na los swoich dzieci) społeczeństwo – obroni się przed piątą kolumną i zielonymi ludzikami? Pytanie retoryczne.
To, że władza zezwala na niszczenie podstawowej tkanki społecznej, co więcej – że w tym procesie uczestniczy, może być uznane – jak w góralskim dowcipie – za samobójcze podcinanie gałęzi, na której się siedzi (albo za zakamuflowaną formę zimnej wojny domowej)



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Bieszczad


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się