Podwyżki jak za PRL-u

EKSPLOZJA BIEDY

Numer 98 - 04.01.2012Gospodarka

Właśnie przywala nas lawina podwyżek. Zgodnie z przewidywaniami zdrożeje energia, paliwa, żywność, ogrzewanie, podatki, bilety, ubranka i mnóstwo innych rzeczy. Najgorsze jednak mogą być podwyżki niespodziewane, będące skutkiem kryzysów finansowych, politycznych lub społecznych. Ich skala jest niemożliwa do przewidzenia, ale nie ulega wątpliwości, że warunki życia polskich rodzin dramatycznie się pogorszą.

Odsetek Polaków zagrożonych ubóstwem rośnie już od trzech lat. Z europejskiego badania dochodów i warunków życia w 2010 r. wynika, że w Polsce blisko 18 proc. ludności było zagrożone ubóstwem. Liczba takich osób zwiększyła się od 2009 r. Danych za 2011 r. jeszcze nie znamy, ale wiadomo, że osób z trudem wiążących koniec z końcem przybyło, bo podrożało niemal wszystko – od pieczywa po mięso. Niektóre produkty, np. drób, zdrożały o ponad 20 proc.

Nowy rok przyniósł kolejną falę podwyżek. Ich konsekwencje poznamy dopiero za kilka miesięcy. Skoro jednak drożeją paliwa, gaz i energia elektryczna, to nakręca się spirala wzrostu cen, który obejmie prawie wszystko. Podwyżek płac trudno się spodziewać, wzrosną za to na pewno koszty utrzymania. Sytuacja polskich rodzin musi się pogorszyć.

– To, co ostatnio dzieje się z cenami, przypomina czasy PRL-u. Podwyżki nie wynikają z przyczyn rynkowych, ale z decyzji politycznych



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Święchowicz, Marek Michałowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama