Pomnik UPA w Hruszowicach przestał istnieć

Numer 1129 - 01.06.2015Historia

PAMIĘĆ OD 20 LAT PRZEZ INDOLENCJĘ URZĘDNIKÓW NIE MOŻNA GO BYŁO USUNĄĆ

W ubiegłym tygodniu z nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zniknęły żeliwne tablice sławiące „bohaterów UPA”. To był jedyny w Polsce symbol gloryfikujący faszystowską formację zbrojną odpowiedzialną za bestialskie wymordowanie ponad 100 tys. Polaków.
Wójt gminy Stubno Janusz Słabicki podejrzewa, że kradzieży tablic dokonali zbieracze złomu. Zapowiada, że nie pozwoli nikomu na założenie nowych tablic. Jakkolwiek do własności pomnika nikt się nie przyznaje, wójt chce zaproponować zabranie go z cmentarza przemyskiemu oddziałowi Związku Ukraińców w Polsce. W razie braku zgody ogołocony „łuk chwały” rozbiorą służby gminne i złożą w bezpiecznym miejscu – na wypadek zgłoszenia się ewentualnego właściciela obiektu.
„Herojam UPA sława”
Hruszowicki pomnik UPA został wzniesiony w październiku 1994 r. z inicjatywy byłych upowców zorganizowanych w Związku Ukraińskich Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego, którzy akurat odbywali swój walny zjazd w Przemyślu. Pomagał im w tym Jarosław Sydor, ówczesny prezes przemyskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce (ZUwP). Konstrukcję betonowo-kamiennego łuku chwały ustawił w ciągu kilku dni mieszkaniec Hruszowic, były upowiec Kiwer. Gotowy monument odsłonili 10 października byli upowcy w towarzystwie przedstawicieli przemyskiego oddziału ZUwP, a poświęcili ukraińscy duchowni.
Żeliwne tablice nosiły napisy wyłącznie w języku ukraińskim. Główna tablica głosiła: „Herojam UPA sława – borcjam za wolju Ukrainy” („Bohaterom UPA chwała – bojownikom za wolność Ukrainy”). Kolejne cztery tablice upamiętniały „kurenie”: Pryrwy-Berkuta, Konyka-Bajdy, Zalyzniaka oraz Rena. Były to upowskie bataliony działające w „Zakierzonii”, czyli na terytorium powojennej Polski. Dokonywały one zbrojnych napadów na polskich właścicieli ziemskich, leśników, nauczycieli, urzędników, milicjantów i żołnierzy (m.in. na garnizon Wojska Polskiego w Birczy), a także paliły i mordowały całe wioski zamieszkane przez Polaków (m.in. Rudkę, Borownicę i wiele innych).
Nielegalne pomniki UPA
Od początku lat 90. na przygranicznych terenach Podkarpacia i Lubelszczyzny powstało kilkanaście innych nielegalnych form upamiętnienia, które wprawdzie również sławiły „bohaterów UPA” i też powstały z pominięciem procedury prawnej, to jednak postawiono je na mogiłach kryjących szczątki poległych upowców. O uporządkowanie tych kwestii zabiegał Andrzej Przewoźnik, ówczesny sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (ROPWiM), który po kilku latach negocjacji zawarł ze Związkiem Ukraińców w Polsce kompromisowe porozumienie o legalizacji pomników pod warunkiem ograniczenia treści tablic nagrobnych do danych osobowych oraz napisu: „Polegli za wolną Ukrainę”. Tej treści napisy znajdują się m.in. na płytach nagrobnych kwatery bojowników UPA położonej obok cmentarza Strzelców Siczowych w Przemyślu-Pikulicach.
Porozumienie nie mogło jednak dotyczyć symbolicznego pomnika hruszowickiego. Andrzej Przewoźnik wielokrotnie stwierdzał, że nie ma żadnej możliwości legalizacji tego pomnika, który – wcześniej lub później – powinien zostać rozebrany.
Polacy protestowali – a pomnik wciąż stał
Polscy mieszkańcy Przemyśla i Podkarpacia wielokrotnie sprzeciwiali się utrzymywaniu hruszowickiego pomnika UPA



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Borzęcki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się