Przyczynek do współczesnych dziejów niemocy IPN-u

ZAGROŻONE ARCHIWA \ CZY MOŻNA DALEJ MILCZEĆ?

Numer 1208 - 03.09.2015Publicystyka

Gdy w 2009 r., jeszcze za czasów prof. Janusza Kurtyki, Instytut Pamięci Narodowej ujawnił materiały dotyczące Aleksandra Kwaśniewskiego, uprawdopodobniające jego współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa w okresie PRL-u, były prezydent zdenerwował się tak bardzo, że nazwał IPN Instytutem Pogardy Narodowej. Działo się to wszystko w czasach, gdy tzw. autorytety pisały listy protestacyjne przeciwko temu, że tenże IPN wydał książkę Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa”, która pokazywała wstydliwy fakt współpracy pierwszego przewodniczącego Solidarności z komunistyczną policją polityczną.
Piszemy o tym nieprzypadkowo. Można zaryzykować twierdzenie, że nie było wówczas dla IPN-u tematów tabu, spraw, których nie podejmowano w badaniach naukowych, wreszcie nie było problemu, aby niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki otworzyć archiwa dla badaczy spoza IPN-u, czego wcześniejsze kierownictwo z czasów prof. Leona Kieresa nie robiło.
Pokusa oportunizmu
Niestety był rok 2010. W smoleńskim lesie zginęło z prezydentem Lechem Kaczyńskim wielu wybitnych państwowców, jednym z nich był prof. Janusz Kurtyka. Uczynił on z IPN-u instytucję mającą zasadniczy wpływ na zmianę spojrzenia na PRL. Otworzył szeroko skrywane archiwa Instytutu (przede wszystkim wojskowe). Umożliwił profesjonalne badania i nieskrępowany dostęp do ważnych źródeł dla wszystkich. Ale zginął.
My wszyscy, którym droga jest prawda, patrzymy dziś na IPN, jak na ogólnonarodowe dobro, które należy chronić. Traktujemy tę instytucję jako depozytariusza walki o prawdę w trudnych przecież czasach rządów PO, kiedy politykom każe się zostawiać sumienia przed wejściem do ministerstw, a historykom przed wejściem do archiwów. Nie krytykujemy, bo przecież ma zasługi. Złego słowa nie powiemy, a już broń Boże nie napiszemy, bo przecież moglibyśmy zaszkodzić. Czy robimy słusznie?
Oportunizm to pokusa, której ludzie ulegali i ulegać pewnie będą. Czy w imię ochrony dobrego imienia IPN-u powinniśmy milczeć także wtedy, gdy oportunizm buszuje w Instytucie niczym niesławna komisja Michnika w archiwach MSW w 1990 r.?
Już ponad miesiąc (mimo że ustawa daje na to 14 dni) nie ma odpowiedzi na interwencję poselską przewodniczącego parlamentarnego zespołu miłośników historii dr. Zbigniewa Girzyńskiego w sprawie 39 funkcjonariuszy SB (Departamentu I MSW), których akta personalne nie są udostępniane przez Instytut. IPN nie może odpowiedzieć na pytanie, jakie to dobra chroni IPN, ukrywając dokumentację kadrową przed upublicznieniem takich przykładowo funkcjonariuszy aparatu represji państwa komunistycznego jak: Jacek Bartosiak, który od ponad 15 lat nie żyje, bądź Marian Zacharski, Bogdan Libera lub Wojciech Czerniak, którzy od wielu lat są poza służbą i na dodatek są osobami publicznymi (opisywanymi w prasie lub w książkach poświęconych służbom specjalnym)? Z kolei Władysław Augustyn oraz Eugeniusz Bossart to wiekowe osoby, które ukończyły już 80. rok życia. Jakie tajemnice istotne dla bezpieczeństwa państwa polskiego skrywają ich akta osobowe funkcjonariuszy SB, że dokumenty te nie zostały do dziś przekazane do zbioru ogólnego i nie podlegają udostępnieniu?
Czas płynie, a odpowiedzi nie ma do dziś. Czy byłoby to możliwe za czasów prof. Janusza Kurtyki?
Utajnione systemy
Tymczasem mimo braku odpowiedzi na powyższe problemy (co jest złamaniem przez władze IPN-u ustawy o wykonywaniu mandatu posła) do IPN-u trafiła właśnie kolejna interwencja poselska. Tym razem jest to prośba o szczegółowe i wyczerpujące wyjaśnienie przesłanek natury prawnej i faktycznej, ze względu na które niżej wymienione systemy informatyczne MSW PRL, przechowywane obecnie w tajnym i wyodrębnionym archiwum Instytutu, nie zostały do chwili obecnej przekazane do zbioru ogólnego IPN-u i nie podlegają udostępnieniu badaczom oraz historykom na zasadach ogólnych



zawartość zablokowana

Autor: Zbigniew Girzyński, Piotr Woyciechowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się