Kraina kontrastów

fot. Jaroslaw Grudzinski/Fotolia
fot. Jaroslaw Grudzinski/Fotolia

OBEJRZYJ SIĘ ZA POLSKĄ \ GÓRNY ŚLĄSK

W dół i w górę. Tak jeździ się po Górnym Śląsku. Z jednej strony aglomeracja katowicka i jej liczne kopalnie, gdzie bardzo głęboko pod ziemią wydobywa się węgiel kamienny, a z drugiej, na południu krainy, góry idealne do uprawiania sportów narciarskich. No i Wisła, rodzinna miejscowość ikony polskiego sportu Adama Małysza, warta odwiedzenia nie tylko z tego powodu. Aglomeracja katowicka to miejsce, gdzie z jednego miasta do drugiego jedzie się tramwajem, a całe rodziny z dziada pradziada trudnią się górnictwem (niektóre, zamknięte już kopalnie można zwiedzać). To także liczne domy z czerwonej cegły zbudowane w czasach, kiedy te ziemie należały do Niemiec, ale również liczne atrakcje turystyczne. W samych Katowicach efektowna hala sportowo-widowiskowa Spodek gości liczne festiwale i wydarzenia sportowe. Tu często grają nasi siatkarze i występują światowej sławy muzycy. W niedalekich Tychach można zwiedzić słynny na całą Polskę browar i działające przy nim muzeum. Dla miłośników piwa to pozycja obowiązkowa. Około 60 kilometrów na południe od Katowic zaczyna się raj dla narciarzy, góry dwóch pasm Beskidów – Żywieckiego i Śląskiego – zapewniają wiele kilometrów tras narciarskich o różnym stopniu zaawansowania. Warto wybrać się m.in. do Wisły. To nie tylko miejsce, gdzie rozpoczyna swój bieg królowa polskich rzek i z którego pochodzi słynny skoczek narciarski, obecnie kierowca rajdowy Adam Małysz. To również fascynujące centrum kultury beskidzkich górali, z dużą liczbą regionalnych restauracji, a także bardzo urozmaiconej bazy hotelowej. Wracając do rzeki Wisły – w poszukiwaniu jej źródła musimy włożyć dobre buty i udać się w góry. Celem marszruty jest usytuowana na wysokości 1220 m n.p.m. Barania Góra, to właśnie spod niej wypływa strumyczek, który w dalszym biegu staje się największą polską rzeką. Warto też wspomnieć, że miejscowość Wisła to centrum polskiego protestantyzmu, niemal 60 proc. mieszkańców tego miasteczka wyznaje właśnie tę wiarę. Śląsk wita!

Coś na ząb: ŚLĄSKIE ZRAZY ZAWIJANE

Mięso wołowe pokroić w poprzek włókien na 1-cm kotlety. Rozbić tłuczkiem na cienkie płaty, każdy posmarować musztardą. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, a boczek i ogórek pokroić w słupki. Posypać plastry cebulą, a boczek i ogórek ułożyć wzdłuż szerszego boku rolady, przyprawić pieprzem. Ciasno zwinąć płaty mięsa w roladę i spiąć szpilkami lub związać nitką. Na patelni lub w rondlu rozgrzać 2 łyżki tłuszczu, obsmażać roladki ze wszystkich stron, podlać wodą, dodać kromkę razowca, liść laurowy i ziele, posolić i dusić. Jeżeli po godzinie mięso nie nabierze miękkości, podlać kieliszkiem wódki. Kiedy mięso będzie już wystarczająco miękkie, odparować nadmiar płynu. Podawać z kluskami śląskimi i kapustą modrą.
Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Instytutem Biznsesu oraz Fundacją Polskiego Godła Promocyjnego Partnerzy cyklu: ORLEN INSTYTUT BIZNESU TERAZ POLSKA fot: Jaroslaw Grudzinski/Fotolia, Artur Kotowski/Fotolia
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze