Wreszcie zbadają radomski przekręt

Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

AFERA \ PRYWATYZACJA FABRYKI ŁĄCZNIKÓW RADOM SA TRAFIŁA DO PROKURATURY

Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do Prokuratury Generalnej zawiadomienie wskazujące na działanie zorganizowanej grupy przestępczej w związku z prywatyzacją Fabryki Łączników Radom SA. – Nieprzypadkowo podjęto tę decyzję teraz, kiedy władzę przejął PiS. Wcześniej organa ścigania nie dostrzegały w tej sprawie znamion przestępstwa – mówi poseł Marek Suski. CBA zbadała przebieg procesów prywatyzacyjnych Fabryki Łączników Radom SA oraz działalność tej spółki po sprywatyzowaniu. W zawiadomieniu, które trafiło do Prokuratury Generalnej, napisano: „Istnieje podejrzenie działania zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej prania pieniędzy w związku z działalnością na szkodę spółki oraz wyłudzaniem kredytów bankowych”. – W sprawę zamieszanych jest 29 osób – poinformował rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński. – Po analizie zawiadomienie zostanie przekazane do właściwej prokuratury w kraju – stwierdził rzecznik Prokuratury Generalnej prokurator Mateusz Martyniuk. – Po ogłoszeniu upadłości radomskiej fabryki składałem zawiadomienie do prokuratury, ale póki rządziła Platforma Obywatelska, prokuratura nie widziała w tej sprawie znamion przestępstwa – mówi „Codziennej” poseł PiS u Marek Suski. CBA zajęło się sprawą w czerwcu 2013 r., ponad rok po zawiadomieniu złożonym przez Wojciecha Skurkiewicza, ówczesnego senatora, a obecnie posła PiS u. Parlamentarzysta twierdzi, że CBA początkowo odmówiło zajęcia się sprawą, bo jednocześnie zajmowała się nią prokuratura. Prokuratura po jakimś czasie także odmówiła wszczęcia postępowania, bo zdaniem śledczych przy prywatyzacji nie doszło do przestępstwa. – Podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu ostrzegałem, że sprzedaż radomskiej fabryki firmie z kapitałem zakładowym wynoszącym jedynie 5000 zł i bez żadnego doświadczenia grozi katastrofą. Minister skarbu odpowiedział wtedy jednak, że prywatyzacja przebiega prawidłowo – wspomina Suski. – Skończyło się na tym, że fabryka upadła, wyprowadzono z niej majątek, ponad 400 osób straciło pracę, a zadłużenie zakładu wobec ZUS u i innych wierzycieli wynosi kilkadziesiąt milionów złotych – podsumowuje. Poseł Skurkiewicz ma nadzieję, że osoby odpowiedzialne za prywatyzację radomskiej fabryki staną przed wymiarem sprawiedliwości. – Za ewentualne nieprawidłowości przy radomskiej prywatyzacji odpowiadają ministrowie odchodzącego rządu. Być może CBA będzie mogło ich przesłuchać, przynajmniej w charakterze świadków – dodaje z kolei poseł Suski.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze