reklama


Listy, mejle, SMS-y do redakcji

Numer 117 - 27.01.2012Plotki

Reżim i mędrcy
Czy lądowanie samolotu to nadzwyczajny sukces? Codziennie nad moim domem przelatuje kilkadziesiąt samolotów, kierujących się na lotnisko w Strachowicach we Wrocławiu. Noc, mgła, zadymka śnieżna, ulewa. Jakoś się nie rozbijają, a pilotom daleko do klasy Arkadiusza Protasiuka.
Piloci Tu-154M nie zdecydowali się wykonać przyziemienia, mimo zapewnień kontrolerów lotu, że są na ścieżce i na kursie. Kpt. Protasiuk wydał komendę „Odchodzimy”. I samolot rozerwało na strzępy.

Sowieci niespecjalnie przykładają się do tego, by ich kłamstwa brzmiały spójnie. Zresztą przeprowadzającym zamach, który ma być odebrany jako dyscyplinowanie niepokornych, nawet zależy na tym, by wiedzieli, kto ich ukarał, a nie by wyglądał na wypadek. Sowieci od 1917 r. w zasadzie cały czas kogoś mordowali. Zaczęło się po śmierci Władimira Iljicza, który przegrał walkę z syfilisem



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama