Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Broszka, która ratuje życie

ZDROWIE \ NIERÓWNA WALKA Z RAKIEM

numer 1426 - 23.05.2016Polska


Irena Wójcik z Warszawy nie jest ani sławna, ani bogata. Jest jedną z wielu anonimowych kobiet, które walczą z rakiem o życie. Może się wydawać, że stoi na przegranej pozycji – nie stać jej na leki. Jednak kobieta nie zamierza się poddać. Wraz z przyjaciółkami robi broszki i ofiarowuje je darczyńcom, którzy wspierają ją finansowo.

Pani Irena zawsze lubiła drobne prace manualne. Przez lata pracowała z dziećmi w nauczaniu początkowym. Nie przypuszczała, że szkolna praktyka przyda się jej w zmaganiach z ciężką chorobą. Broszki, które robi ze skrawków pasmanteryjnych, są wyrazem wdzięczności za dar serca. Czy zdoła je zrobić dla każdego, kto na leczenie przekaże choćby kilka złotych? Wątpliwe. Stumiligramowa dawka leku, który mógłby pomóc kobiecie, kosztuje ponad 7,5 tys. zł. Roczna kuracja – 400 tys.
Innowacyjny lek stosuje się z powodzeniem od kilku lat w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Choć został również dopuszczony do stosowania w Polsce, to praktycznie jest niedostępny dla chorych z powodu ceny. Nie jest refundowany. Specyfik trzeba podawać przez długi okres.
– Cztery lata temu wyczułam guz w piersi. Dostałam skierowanie na USG. Już wtedy wiedziałam, że coś jest nie tak – wspomina



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Kamiński


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama