fot. Wikipedia

Chińczycy przestraszyli się naszej korespondentki

SKANDAL \ HANNY SHEN NIE WPUSZCZONO NA KONFERENCJĘ PRASOWĄ PREZYDENTA XI JINPINGA

numer 1450 - 21.06.2016Świat

Kancelaria Premiera nie dopuściła wczoraj do udziału w spotkaniu premier Beaty Szydło i prezydenta Chin Xi Jinpinga z dziennikarzami reporterki „Codziennej” Hanny Shen. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że powodem były naciski strony chińskiej. Nasza korespondentka w Azji wielokrotnie krytycznie oceniała łamanie praw człowieka przez komunistyczne władze w Pekinie.

Codzienna” od tygodni przygotowywała się do relacjonowania zakończonej wczoraj dwudniowej wizyty w Warszawie prezydenta Chin Xi Jinpinga wraz z małżonką Peng Liyuan.
4 czerwca br., w rocznicę masakry na pl. Tiananmen, podczas której komunistyczne władze w Pekinie zamordowały kilka tysięcy protestujących studentów, grupa byłych działaczy antykomunistycznej polskiej opozycji, ekspertów ds. Chin i dziennikarzy skierowała list do prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło. Wyrażono w nim nadzieję, że rządzący w Polsce poruszą w czasie wizyty prezydenta Chin Xi Jinpinga w naszym kraju temat łamania praw człowieka w ChRL-u.
Dziś „prześladowani Chińczycy – grupy zaangażowane w budowanie społeczeństwa obywatelskiego, chrześcijanie, prawnicy, dziennikarze, członkowie ruchu Falun Gong, mniejszości (Tybetańczycy, Ujgurzy, Mongołowie) i wielu innych – nadal potrzebują naszej solidarności i wsparcia” – zaznaczali sygnatariusze listu. Pod dokumentem podpisali się m.in. Adam Borowski, Krzysztof Wyszkowski, Andrzej Gwiazda i Joanna Duda-Gwiazda. Inicjatorką listu jest korespondentka „Codziennej” w Azji Hanna Shen. – W tym liście opowiedzieliśmy za rozwojem gospodarczych stosunków polsko-chińskich. Jednak powinniśmy pamiętać, że mamy do czynienia z komunistycznym reżimem, który łamie podstawowe swobody obywatelskie. Za prezydentury Xi Jinpinga ten proceder się nasilił – mówi nam Hanna Shen. Niestety odpowiedź od polskich władz na ten list nie nadeszła.
Relacjonować wizytę Xi w Warszawie miała właśnie Hanna Shen, która w terminie wysłała zgłoszenia akredytacyjne do Kancelarii Prezydenta (KP) oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM). Jednak aż do momentu wyjazdu chińskiej delegacji z Polski KP nie odpowiedziała na to zgłoszenie. Z kolei KPRM najpierw przysłała potwierdzenie akredytacji dla korespondentki „Codziennej”, jednak ostatecznie jej nazwisko nie znalazło się na liście dziennikarzy, którzy mogli wziąć udział w spotkaniu premier Szydło i prezydenta Xi. Jak poinformowała nas służba prasowa KPRM, na liście „nie wystarczyło miejsca” dla Hanny Shen. Z kolei jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, powodem niedopuszczenia naszej dziennikarki była interwencja komunistycznych władz ChRL-u



zawartość zablokowana

Autor: Olga Alehno


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się