Mordercy boją się Archiwum X

KRYMINALNE OPOWIEŚCI \ NIE MA ZBRODNI DOSKONAŁEJ

numer 1463 - 06.07.2016Społeczeństwo



Co roku w Polsce dochodzi do kilkuset zabójstw. Motywem większości są pieniądze, zazdrość, małżeńska zdrada, a przede wszystkim rodzinne konflikty. Gros sprawców trafia do aresztu w krótkim czasie od popełnienia zbrodni. Niektórzy jednak przez długie lata pozostają bezkarni. Mogliby nawet poczuć pewność, że nigdy nie poniosą kary, ale... Są specjalne zespoły policjantów nazywane Archiwum X. Ci ludzie potrafią odnaleźć winnego nawet po ćwierci wieku.

Nie ma zbrodni doskonałej” – to banał, który powtarza większość autorów kryminalnych powieści bądź scenarzyści filmów sensacyjnych. Praktycy, czyli policjanci z wydziałów kryminalnych lub dochodzeniowo-śledczych, dodają jeszcze: każdy przestępca zostawia ślady na miejscu zbrodni, tylko trzeba umieć je znaleźć. I najczęściej je znajdują. Dawniej bazowano na odciskach palców i analizie faktów, dzisiaj policjantów wspomaga jeszcze technika, możliwość badania DNA najdrobniejszych nawet śladów biologicznych, a wszechobecne kamery praktycznie nie pozwalają przestępcom się ukryć. Pomimo to nadal zdarzają się tragedie, o których dziennikarze po latach piszą „niewyjaśniona zbrodnia”. Oby coraz rzadziej...
Wiadomość z zeszłego miesiąca. Gdańscy policjanci zatrzymali zabójcę 70-letniej kobiety, której ciało znaleziono w jednym z mieszkań w centrum miasta. Dlaczego ta wiadomość jest tak istotna? Bo do zbrodni doszło... 29 lat temu!!! Mężczyzna mający dzisiaj 64 lata usłyszał najcięższy zarzut i miejmy nadzieję, że poniesienie zasłużoną karę. Zagadkę zbrodni sprzed ponad ćwierci wieku rozwikłali funkcjonariusze z Zespołu Przestępstw Niewykrytych Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji. Nazwa długa i skomplikowana, ale w skrócie nazywani są Archiwum X. Podobne ekipy działają w całej Polsce i nie pozwalają mordercom na spokojny sen. Nawet jeśli zabili 10, 15, 20 lat temu.
Pół tysiąca zamordowanych
Każdego roku na terenie całego kraju dochodzi do kilkuset zabójstw. W 2015 r. było ich 502, a rok wcześniej – 532, czyli ponad pół tysiąca osób ginie tragicznie z ręki innego człowieka. Zastrzeleni, pchnięci nożem, uduszeni, otruci... To dużo, na pewno za dużo, ale koniecznie trzeba pamiętać, że jeszcze w latach 90. i na początku obecnego stulecia zbrodni najcięższego kalibru było sporo ponad tysiąc. Rekordowy rok to 2003 – zamordowanych zostało wówczas aż 1325 ludzi! W tamtym czasie jednak na ulicach polskich miast grasowali gangsterzy, którzy nie tylko kradli i rabowali, ale również wybijali się we własnym gronie – za pomocą pistoletów lub ładunków wybuchowych podkładanych pod samochody zwalczali konkurencję.
Przyznać również trzeba, że duża część zabójstw dokonywana jest podczas pijackich libacji lub staje się wynikiem rodzinnych konfliktów. O różnym podłożu. Najczęściej kłótni o pieniądze bądź z powodu małżeńskiej zdrady. Zdecydowana większość sprawców takich zabójstw wpada bardzo szybko w ręce policji, a po procesie trafiają na długie lata do więzienia. Statystyki wykrywalności przestępstwa z artykułu 148 kodeksu karnego od dawna oscylują na poziomie ponad 90 proc. Niestety, do „setki” jednak zawsze troszeczkę brakuje.
Ważny jest jednak pewien wątek – w przeciwieństwie do innych przestępstw, tych mniej poważnych, sprawcy morderstw są ścigani przez dziesięciolecia. Przedawnienie karalności za zbrodnię zabójstwa następuje dopiero po 30 latach.
Umorzenie z powodu NN
Najczęściej śledztwa umarzane są z powodu NN sprawcy. Różnie tłumaczony jest ten skrót. Z łacińskiego non notus, „nieznany” albo nomen nescio, „niewiadomego imienia”, lub po prostu „nazwisko nieznane”



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Broński


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama