Jaki szef, tacy podwładni

MUCHA NIE SIADA

Minister sportu Joanna Mucha jest ładna, mądra i ze sportem w życiu miała tyle wspólnego, że ćwiczyła karate i ma nawet niebieski pas. Dlatego do zarządzania polskim sportem potrzebuje fachowców. W końcu szef nie musi się znać. Może mieć pracowników, którzy wiedzą, o co biega. I pani Mucha zatrudniła na stanowisku wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu znajomego, który nie miał do tej pory ze sportem nic wspólnego. Ale za to ma w Lublinie zakład fryzjerski. Minister była w nim kilka razy. Wyszła ładnie ostrzyżona. I to wystarczyło. A może i to, że nowy pan wicedyrektor COS-u był w jury wyborów Miss Nastolatek. Mało tych kwalifikacji? To ma i inne. W ostatnich wyborach współpracował ze sztabem wyborczym Muchy. I wszystko jasne, to był najlepszy kandydat! Czekamy na jej następne nominacje
85%
pozostało do przeczytania: 15%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl