Łatwogang dokonał niemożliwego!
24-letni Piotr Hancke to polski influencer o pseudonimie Łatwogang. Jego 9-dniowy stream charytatywny przeszedł do historii, bijąc rekord Guinessa i zbierając ponad 250 mln zł dla...
Do Kalifornii przybywali przede wszystkim ludzie pragnący odmienić swój los. Gorączka złota trawiła ich i łudziła pragnieniem szybkiego zarobku, lecz zarazem wypalała wewnętrznie. Nie straciła więc na swej aktualności zamieszczona w dzienniku wypowiedź pewnego Europejczyka szukającego przed 160 laty szczęścia w Ameryce. Przedstawia on mit złotej Kalifornii i ludzi, których chlebem powszednim było złoto. Sam autor listu stał się jednym z nich, a proceder robienia pieniędzy pochłonął go bez reszty: „W czasie pożaru w kwadrans zarobiłem 50 fr., pomagając przewozić towary pewnego kupca. Umiałem obchodzić się z bronią; tydzień chodziłem więc na polowanie. W pewnej kawiarni ofiarowano mi miejsce, za wynagrodzeniem 60 piastrów miesięcznie ze stołem. Cały miesiąc uczyłem się po nocach angielskiego języka. Wstawałem o szóstej rano (spałem w odzieniu na podłodze lub na dwóch krzesłach), pracowałem do drugiej po północy, tak dzień po dniu. Przez pięć dni pomagałem Amerykanom zrzucić górę w morze, wszystkich nas było około 150 ludzi. Żelazem i prochem odrywaliśmy kawały skał, wielkości domów. Dwóch ludzi było zabitych a czterech ranionych, ale nic. Nie przestawaliśmy ani na minutę”.
Mit bogatej Ameryki stał się również tematem powieści Aleksandra Dumasa „Kalifornia” drukowanej w odcinkach przez „Gazetę Codzienną” w 1853 r. Dla pisarza Kalifornia jest tym miejscem na ziemi, gdzie człowiek staje się na nowo niezapisaną kartą, a jego „przeszłość powinna być zapomnianą”. Dlatego Dumas czyni swojego bohatera, szlachcica z Francji, sprzedawcą win, który gotów jest nawet zostać służącym w oberży. Deklasacja w starym świecie staje się awansem w nowym, bo o zajmowanej pozycji w San Francisco decyduje zasobność portfela, a o ludzkim losie – zazwyczaj pieniądz. Chciwość, ryzykanctwo i hazard wiodą najczęściej na samo dno upadku: „Było coś okropnego w tych domach gier, w których grywano o sztaby złota, i gdzie stawkę wygrywającego ważono na szalach. Tam grywano o wszystko, o łańcuchy, naszyjniki i zegarki. Szacowano na traf, i zabierano stawkę podług szacunku”.
„Gazeta Codzienna”, przybliżając swoim czytelnikom mit Ameryki jako ziemi obiecanej, podjęła się równocześnie jego weryfikacji, usiłując odsłonić prawdzie oblicze rozwoju cywilizacyjnego Stanów Zjednoczonych. Stała się również przewodniczką po wysoko rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. Odkrywała wszystkie pozytywne i negatywne zjawiska, które niósł ze sobą postęp. Pozwalała wniknąć w problemy społeczne środowiska robotniczego Anglii, poznać słynne francuskie fabryki w Saint-Étienne, a nawet tajemnice Paryża z jego dzielnicami nędzy. Najważniejszą jej misją było jednak przygotowanie narodu na nadejście nowej epoki cywilizacyjnej i czuwanie, by w drodze ku nowoczesności pozostał wierny polskiej tradycji, religii i wielkiej przeszłości.
SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl
Masz już subskrypcję? Zaloguj się
* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl
Strefa Wolnego Słowa:
Niezależna | Nowe Państwo | VOD | Nasze Blogi | Gazeta Polska Codziennie | TV Republika | Albicla | Prenumerata | Sklep | PolandDaily 24
Wszystkie prawa zastrzeżone © FORUM S.A.