Tomasz P. Terlikowski

numer 1734 - 27.05.2017Opinie

Nareszcie. Po prawie półtora roku nadszedł czas realizacji pierwszej obietnicy światopoglądowej Prawa i Sprawiedliwości. Sejm zdecydował, że pigułka ellaOne powinna być sprzedawana tylko na receptę. I nie ma w tej decyzji niczego zaskakującego. Politycy bowiem uznali, że nie było żadnych powodów, by traktować bardzo silny środek hormonalny, który poza działaniem antykoncepcyjnym ma też działanie uniemożliwiające implantację zarodka (a zatem wczesnoporonne), inaczej niż środki antykoncepcyjne. Te ostatnie, przypomnijmy, są sprzedawane w Polsce na receptę. A skoro tak, to podobnie należało potraktować pigułkę ellaOne. PiS zresztą obiecało (gdy Platforma Obywatelska wprowadzała dostępność środka), że zmieni ten stan, kiedy dojdzie do władzy. Teraz trzeba tylko trzymać palce na paciorkach różańca i modlić się, by władza nie ustąpiła przed histerią feministek i wykazała się w tej sprawie taką samą twardością jak w wielu innych. „Czarnomarszyści” będą dymili, ale tu nie wolno ustąpić, szczególnie że PiS musi pamiętać o tym, iż wśród jego zwolenników jest wielu obrońców życia. A pomijanie ważnych dla nich postulatów jest niezmiernie ryzykowne.



Autor: Spełniona obietnica