​Życie na placu budowy

Tumany kurzu albo hałdy błota, dziury powodujące konieczność jeżdżenia pod prąd, asfalt zdarty do gołej ziemi, pościnane zakręty. To nie opis wiejskiej dróżki czy terenów byłych PGR-ów, ale wygląd ulic u zbiegu Mszczonowskiej i Gniewkowskiej – miejsca usytuowanego zaledwie parę kilometrów od centrum Warszawy. Mieszkańcy mają dość i proszą o pomoc. Mieszkańcy warszawskich Odolan mają dość. Pod ich oknami całymi dniami pędzą bowiem tiry, ciężarówki, betoniarki. Choć zrozpaczeni mieszkańcy piszą skargi do władz miejskich i ministerialnych, te jak na razie pozostają bez odzewu. Stan wąskich ulic Mszczonowskiej i Gniewkowskiej, którymi co dzień przejeżdża kilkadziesiąt ciężkich pojazdów transportujących żwir, gruz czy beton, stale się pogarsza. Nadmiernej eksploatacji dróg nie pomaga to, że
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze