Koszmar Erosa

​KINO \ Filmowy wzór na szmirę

Jeśli ktoś ma ochotę poczuć się w kinie jak w gabinecie ginekologicznym, powinien koniecznie wybrać się na film „Podwójny kochanek”. Innych powodów nie widzę. A François Ozon swoim najnowszym dziełem, w którym to, co ma straszyć, bawi, a to, co ma podniecać, śmieszy, postanowił pokazać, jak robi się najgorszy film w karierze. François Ozon przeprowadza nas przez całe spektrum swoich wizji, które są nie tyle artystycznymi obrazami relacji damsko-męskich, ile realizacją chorych fascynacji. Mamy tu więc trochę trójkątów, z domieszką kwadratów, seks ze swoim alter ego oraz na dokładkę kazirodztwo. Ozon postanawia przeprowadzić erotyczną szarżę, przekraczając wszystkie tabu i ignorując wszelkie zasady moralne. Ale mimo tej „odwagi” prezentuje kino, które śmieszy, gdy ma straszyć, i wprowadza w
     

42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze