Koszmar Erosa

​KINO \ Filmowy wzór na szmirę

numer 1810 - 26.08.2017Publicystyka

Jeśli ktoś ma ochotę poczuć się w kinie jak w gabinecie ginekologicznym, powinien koniecznie wybrać się na film „Podwójny kochanek”. Innych powodów nie widzę. A François Ozon swoim najnowszym dziełem, w którym to, co ma straszyć, bawi, a to, co ma podniecać, śmieszy, postanowił pokazać, jak robi się najgorszy film w karierze.

François Ozon przeprowadza nas przez całe spektrum swoich wizji, które są nie tyle artystycznymi obrazami relacji damsko-męskich, ile realizacją chorych fascynacji. Mamy tu więc trochę trójkątów, z domieszką kwadratów, seks ze swoim alter ego oraz na dokładkę kazirodztwo. Ozon postanawia przeprowadzić erotyczną szarżę, przekraczając wszystkie tabu i ignorując wszelkie zasady moralne. Ale mimo tej „odwagi” prezentuje kino, które śmieszy, gdy ma straszyć, i wprowadza w konsternację, gdy ma śmieszyć. Słowem, gorzej być nie może



zawartość zablokowana

Autor: Sylwia Krasnodębska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama