Powinniśmy się domagać reparacji wojennych również od Rosji

numer 1829 - 18.09.2017Polska

WYWIAD Z historykiem TADEUSZEM PŁUŻAŃSKIM rozmawia LIDIA LEMANIAK



W momencie, kiedy domagamy się reparacji od Niemiec, o to samo powinniśmy wystąpić do Rosji. Co więcej, rachunek wobec Rosji byłby dużo wyższy niż w stosunku do Niemiec – mówi „Codziennej” Tadeusz Płużański.

Jakie straty materialne poniosła Polska w wyniku agresji ZSRS, która rozpoczęła się 17 września 1939 r.?

Te straty trudno policzyć. Z jednej strony jest sam 17 września, który pociągnął za sobą zbrodnie, grabieże, gwałty. W momencie kiedy Armia Czerwona dokonywała na nas zbrojnej agresji, już dochodziło do tego zła, które nieśli ze sobą Sowieci. A Polska była okupowana przez Sowietów do 1989 r. Należałoby wziąć więc pod uwagę cały ten okres. To ciąg zbrodni, niegodziwości, likwidacji i rozkradania polskiego majątku, kradzież dóbr kultury.

Cześć posłów PiS‑u jest zdania, że Polska powinna domagać się reparacji wojennych również od Rosji. Czy Pana zdaniem byłaby to słuszna inicjatywa?

Oczywiście. Pomijanie Rosji nie jest dla mnie zrozumiałe. Nawet jeśli ktoś pobieżnie zna historię, zdaje sobie sprawę, że na Polskę napadli i Niemcy, i Rosja. W momencie kiedy domagamy się reparacji od Niemiec, o to samo powinniśmy wystąpić do Rosji. Co więcej, rachunek wobec Rosji byłby dużo wyższy niż w stosunku do Niemiec. Ze względu na czas okupacji oraz intensywność zła, które nam wyrządziła.

Nie byłoby II wojny światowej, gdyby nie Stalin. Hitler potrzebował gwarancji od Rosji i tę gwarancję uzyskał – stąd pakt Ribbentrop-Mołotow, który w tajnym protokole zakładał IV rozbiór Polski. Nie byłoby 1 września, gdyby nie zobowiązanie, że nastąpi 17 września



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się