fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Trudne negocjacje PiS-u z prezydentem

numer 1872 - 08.11.2017Polska

PRZEPYCHANKI Najpierw prezydent Andrzej Duda zawetował ustawy o SN i KRS, aby przygotować swoje rozwiązania, które wymagałyby zmiany konstytucji. Teraz, po blisko czterech miesiącach, jego urzędnicy próbują zarzucać przedstawicielom PiS-u, że to partia wydłuża konsultacje w sprawie ustaw. 

Od blisko dwóch tygodni toczą się negocjacje między ­PiS-em a Kancelarią Prezydenta w sprawie ustaw o KRS i SN. Celem jest wypracowanie takiego kształtu ustaw, aby można było je przeprocedować sprawnie przez Sejm i które zadowalałyby prezydenta. Początkowo wydawało się, że nie będzie z tym większych trudności. Teraz pojawiają się pierwsze problemy. 

Wczoraj w Radiu Zet posła PiS-u Stanisława Piotrowicza zaatakował reprezentujący prezydenta Paweł Mucha.  – Mam poczucie, że jesteśmy w pełni gotowi na bardzo duże tempo. Natomiast tydzień nam zajęło umówienie spotkania z przewodniczącym Piotrowiczem. Od pierwszego mojego telefonu musiało minąć bodaj sześć dni, zanim pierwsze spotkanie się odbyło. Później wielokrotnie sygnalizowaliśmy, przedstawiając poprawki na piśmie, że oczekujemy, iż będą także pewne refleksje ze strony PiS-u i pewien materiał pisemny się pojawi. No i w trakcie ostatniego spot­kania taką uzyskałem informację, że być może będzie to wtorek, środa – żalił się Paweł Mucha. 

Stanisław Piotrowicz nie pozostał dłużny. Skomentował sytuację w telewizji wPolsce.pl. – Przede wszystkim z panem ministrem Muchą umawiałem się, że przedstawi poprawkę pana prezydenta do drugiego kroku w wyborze sędziów do KRS-u. Od tej poprawki uzależnialiśmy kolejne spotkanie. Chciałbym, żeby pan minister Mucha z tego się wywiązał – zaznaczył Piotrowicz. 

Jak stwierdził, wczorajsze wypowiedzi ministra Muchy całkowicie go zaskoczyły. Podkreślił, że Sejm nie ma obowiązku konsultacji procedowanych projektów z wnioskodawcą, a wszystkie działania i negocjacje wynikają z szacunku dla prezydenta jako autora ustaw.  

Tymczasem w PiS-ie rośnie presja na przyspieszenie uchwalenia ustaw reformujących sądownictwo. Głośniej mówi się o tym po negatywnej decyzji KRS-u w sprawie 265 asesorów. W tym wypadku prezydent jednak… również obwinia PiS. – Gdyby PiS i Ministerstwo Sprawiedliwości nie zwlekały dwa lata z przygotowaniem ustawy, to też by do tego nie doszło – powiedział prezydent Andrzej Duda w TV Trwam, gdy zadano mu pytanie o przyczynienie się do sytuacji. 

 



Autor: Jacek Liziniewicz