Amerykański ojciec Pio

DETROIT \ Klasztor św. Bonawentury

Przed kapucyńskim klasztorem spory tłum, który ustawia się w kolejkę do głównego wejścia. Stojący w niej ludzie to w większości bezdomni. Umorusani i pokiereszowani przez życie. A przede wszystkim głodni. Kolejka do furty rośnie z każdą minutą. To nie jest już tych kilkudziesięciu ludzi, których imiona kojarzą kapucyńscy mnisi. Dziś to prawdziwy tłum. Być może przyszli inni, nowi? Z pozostałych dzielnic? Może gdzieś nie zadziałała stołówka dla bezdomnych. Tego bracia nie wiedzą. Wiedzą za to jedno: ich spiżarnia świeci dziś pustkami. Chleba na pewno nie wystarczy dla wszystkich stojących pod furtką. – Bracie, bracie – do siedzącego na furcie ojca Solanusa podbiega młodszy zakonnik. – Widziałeś tych ludzi pod wejściem? Są głodni, chcą jeść. A u nas tylko parę
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze