Duma Polski!

fot. Bartosz Kalich
fot. Bartosz Kalich

Poznajcie historie zwierząt z Puszczy Białowieskiej, bądźcie z nami - www.Puszcza.TV

Gdyby wybierać drzewo miesiąca, to w grudniu pewniakiem byłby świerk. To właśnie on pojawi się w najbliższe święta w pięciu milionach polskich domów. Świerki do niedawna były dumą Polski i Puszczy Białowieskiej.

W XV w. rozpoczęła się wielka hossa obecnych ziem polskich. Unia polsko-litewska kwitła. Polacy z Litwinami rzucili na kolana zakon krzyżacki i zaczęli podbijać Europę Zachodnią swoimi towarami. Jednym z podstawowych surowców, które dostarczaliśmy na zachód, było drewno. Do dzisiaj zachowały się ślady naszej obecności m.in. w języku angielskim. Tak się składa, że Anglicy na świerk używają określenia „spruce”. Jak twierdzą lingwiści, w określeniu tym zachowała się odpowiedź polskich flisaków, skąd pochodzi spławiane drewno – z Prus.

Świerk – dla życia i po śmierci

Drewno to było swego czasu hitem na budowach i wiele z nich istnieje do dzisiaj. Budowniczowie ratusza w Amsterdamie użyli właśnie świerku, gdy w ramach stabilizowania terenu umieścili pod ziemią ponad 13,5 tys. pali. Powszechnie stosowano świerk do robót wewnętrznych, gdzie był mniej podatny na działania atmosferyczne. Drewno to stosowano również do zadań specjalnych, takich jak konstruowanie skrzypiec czy chociażby tworzenie pierwszych samolotów. Jednak to, co było i jest najbardziej poruszające w świerku, to jego niesamowity zapach. Ludzkość już dawno temu wiedziała, że ma on znaczenie. To właśnie dlatego jego gałązki kładło się do trumny, aby tuszować nieprzyjemną woń wydzielaną przez zwłoki. Jak pisze żyjący w XVIII w. Karol Linneusz, badacz, który stworzył podstawy współczesnej botaniki, alkohol destylowany z młodych świerkowych igieł może zastąpić „wodę królowej Węgier”. Substancja ta, zwana również larendogrą, to rodzaj nalewki spirytusowej, powstającej z alkoholu i rozmarynu. Co ciekawe, jej stworzenie przypisuje się królowej Elżbiecie, córce Władysława Łokietka, żonie Karola Roberta, króla węgierskiego. Niektórzy twierdzą, że głównie dzięki cudownym właściwościom tej nalewki udało się królowej spędzić 59 lat na tronie Węgier, przy okazji zachowując zdrowie i urodę. Kronikarze twierdzą, że wyglądała o 20–30 lat młodziej, niż miała w rzeczywistości. O tym, jak ważne to było dla władczyni, może świadczyć fakt, iż alkohol do wytwarzania środka sprowadzała aż z Konstantynopola.

Drzewne pachnidła

Tym, co sprawia, że świerk jest ceniony przez człowieka ze względu na zapach, są terpeny. Te substancje są dla nas ciągle wielką zagadką. Naukowcy domyślają się, że wiele roślin wytwarza lotne terpeny w celu zwabienia określonych owadów zapylających je lub odwrotnie – mniej lotne i bardziej gorzkie lub trujące terpeny odpędzają zwierzęta i w ten sposób rośliny nie stają się ich pokarmem. Terpeny mogą także pełnić u roślin funkcję przekaźników sygnałów i fitohormonów. Tyle wiadomości uzyskamy w najogólniejszej formie w ramach Wikipedii. Do czego można wykorzystywać te związki poza robieniem perfum i choinek zapachowych do aut? Ciekawą hipotezę wysnuli ostatnio badacze z Uniwersytetu w Lund. Ich zdaniem cząsteczki terpenów emitowane z drzew świerkowych mogą być naszą bronią w walce ze zmianami klimatycznymi. Związki te sprawiają, że klimat się ochładza. Naukowcy badający terpeny uważają, że sadzenie lasów świerkowych może doprowadzić do obniżenia temperatury.

Świerki–kornik 0:1

Oczywiście jednak nie to było powodem, że świerk dość powszechnie występował w Puszczy Białowieskiej. Oprócz tego, że ma on szerokie zastosowanie w budownictwie, to jest to jedno z szybciej rosnących drzew w naszym klimacie, z którym na początku ubiegłego wieku leśnicy wiązali olbrzymią przyszłość. To właśnie świerkami postanowiono odnowić las w Puszczy Białowieskiej, aby po 80 latach zrobić na nich wielki biznes. Pomysł mógłby się udać, bo drewno świerkowe z Puszczy Białowieskiej ma ponoć doskonałe właściwości i świetnie nadaje się do budownictwa z drewna, lecz nie przewidziano, że może zmienić się koncepcja zarządzania obszarem. Dziś nie dość, że nie wykorzystuje się drewna z puszczy, to jeszcze z uwagą obserwujemy, jak świerk z niej znika. Ma to związek z prawdopodobnie największą i najdłużej trwającą gradacją (czyli inaczej mówiąc – plagą) kornika drukarza na tym obszarze. Bezpośrednio zagraża ona 26 proc. drzewostanów w naszej części Puszczy Białowieskiej. Co warto podkreślić, nie są to byle jakie drzewa. Świerki to obok jodeł najwyższe drzewa rosnące w Polsce. A te z Puszczy Białowieskiej są szczególnie okazałe – jedne źródła wspominają o 52 m, a inne nawet o 57 m wysokości przy wieku maksymalnym 300 lat. Jest wiele hipotez co do tego, dlaczego gradacja wybuchła akurat w ostatnich latach. Wielu badaczy twierdzi, że ma to związek ze zmianami klimatycznymi. Dla świerków robi się w tym obszarze po prostu za ciepło. Inni skłaniają się ku tezie jeszcze bardziej związanej z człowiekiem i zarzucają ludziom meliorowanie lasów w Białowieży. Jakkolwiek to oceniać, efekty są takie, że 7,2 tys. ha drzewostanów w Puszczy Białowieskiej składa się dzisiaj z martwych świerków, a puszcza zmieniła swój charakter na stałe.

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Fundacja Niezależne Media.

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze