PiS i Fidesz przykładem dla innych sił prawicowych

WYWIAD \ Z prof. ZDZISŁAWEM KRASNODĘBSKIM, europosłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia PAWEŁ KRYSZCZAK

Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z szefem węgierskiego rządu Viktorem Orbánem i liderem włoskiej Ligi Matteo Salvinim jest początkiem obiecujących negocjacji. Teraz należy dojść do porozumienia ideowego, wyjaśnić różne sprawy, ustalić podstawy, co do których się zgadzamy. Następnie zmienić układ sił w Europie poprzez wybory w poszczególnych krajach, a potem przez wybory do Parlamentu Europejskiego. W wielu krajach patrzy się z nadzieją na Polskę, gdyż nasz kraj jest największym państwem w UE rządzonym przez konserwatystów.

Do kogo skierowana jest oferta zaproponowana w Budapeszcie m.in. przez premiera Mateusza Morawieckiego, która odwołuje się do wspólnego dorobku tradycji Europy, szacunku do rodziny, suwerennego państwa, godności człowieka?

Przekaz ten został skierowany do obywateli poszczególnych państw, którzy nie są zadowoleni z tendencji centralizacyjnych oraz ideowych, które obserwujemy w Brukseli. Ponadto w wielu krajach partie tradycyjne i konserwatywne przechodzą kryzys bądź następuje przesunięcie ich na lewo (co ma miejsce np. w przypadku niemieckiej chadeckiej partii CDU). Znaczna część Europejczyków w wielu krajach nie ma odpowiedniej reprezentacji na poziomie narodowym. Wyjątkiem jest Polska oraz Węgry. Włoska Liga wyrosła zaś z partii separatystycznej i zmieniła swój program, aby stać się prawicową partią narodową.

Obecnie głównym wyzwaniem jest zorganizowanie polityczne Europejczyków w poszczególnych krajach. Nie da się tego uczynić ze szczebla europejskiego. Mogą to robić jedynie partie. Powinny sobie pomagać, współpracując ze sobą. Stąd potrzeba wzmocnienia europejskiej rodziny partii konserwatywnych. Także PiS, będąc partią rządzącą, powinien wspierać różne ruchy obywatelskie i partie znajdujące w opozycji w różnych krajach. Leży to w interesie naszego państwa.

Jakie potencjalne korzyści przyniesie Polsce ten sojusz?

Gdyby układ sił w Europie był inny, to również decyzje, które zapadają w Brukseli, wyglądałyby inaczej. Nie mówię tutaj tylko o absurdalnych decyzjach (najprawdopodobniej niezgodnych z traktatami) jak powiązanie funduszy unijnych z praworządnością czy też daleko idąca ingerencja w politykę rodzinną. Jeśli byłby inny układ sił w PE, to i chadecy głosowaliby inaczej m.in. w sprawie polityki przemysłowej czy klimatycznej. Obecnie Europejska Partia ludowa podejmuje decyzje pod wpływem nacisku lewicy i liberałów. W kontekście unijnym cała polityka byłaby inna, gdyby w Niemczech rządził konserwatywny rząd, a we Francji prezydentem byłby prawicowy polityk. Myślę że w takiej sytuacji cała UE byłaby silniejsza i liczyłaby się w świecie. Jest to marzenie, ale żeby marzenia się zrealizowały, należy działać.

Mówi się dużo o wspólnocie wartości łączącej PiS, Ligę oraz Fidesz. Na czym ma polegać wspólnota interesów tych ugrupowań?

Sądzę, że najważniejszą rzeczą jest krytyka czy też odrzucenie dążeń centralistycznych. Ugrupowania te wyraźnie sprzeciwiają się organizacji politycznej Europy, w której dominują dwa państwa, a instytucje unijne narzucają pewien model społeczeństwa i człowieczeństwa, wchodząc bardzo głęboko w sprawy, które były dotychczas poza obszarem polityki unijnej. Zarówno PiS, Fidesz, jak i Liga mocno podkreślają zasadę pomocniczości. W budapeszteńskiej deklaracji o wspólnych wartościach zwrócono uwagę na fakt, że są pewne granice ingerencji UE, których nie może przekroczyć. Mówi się o tym, że podstawowe instytucje społeczne, na których zbudowano wspólnoty narodowe, a także ochrona granic czy też rodzina nie powinny podlegać ingerencji ze strony Brukseli. Została zarysowana wizja współpracy krajów europejskich zorganizowanych w państwa narodowe, a nie tzw. superpaństwa Europy z wszechobejmującą ideologią, która chce się wcielić niezależnie od woli obywateli tych państw.

Czy ta inicjatywa jest w stanie zmienić chociaż trochę układ sił w Parlamencie Europejskim?

Zainteresowanie nią zgłaszają różne ugrupowania w Europie, w tym francuskie Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen oraz niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD). Problem polega na tym, że często te ugrupowania diametralnie różnią się w wielu ważnych kwestiach. Często mają również odmienne usytuowanie. AfD obecnie sprawdzana jest przez niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji i przeżywa kryzys wewnętrzny. Trudno się sprzymierzać z taką partią, która jest wewnętrznie niestabilna i nie ma wykrystalizowanej linii ideowej. Inną z istotnych rzeczy, bez której nie można mówić o bliskich związkach politycznych, jest stosunek do współpracy europejskiej. Jeżeli chodzi o program Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), to nasze hasło brzmi: „Unię trzeba zresetować”. Chcemy głębokiej reformy UE, aby działała w sposób odpowiedni. Nie odrzucamy współpracy i solidarności europejskiej. Warto jednak zauważyć, że takie ugrupowanie jak włoska Liga przeszło w ciągu ostatnich lat olbrzymią przemianę, dzięki czemu dzisiejsze rozmowy i negocjacje są łatwiejsze. Miejmy nadzieję, że i inne partie, dotychczas zbyt radykalne, wkroczą na drogę rozsądnego eurorealizmu, który reprezentuje frakcja EKR.

Albicla.com/PawelKryszczak

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze