Mecz o mistrza

Fot. Tomasz Hamrat
Fot. Tomasz Hamrat \ Smaczkiem będzie przyjazd na Łazienkowską Michała Kucharczyka, któy przez dziewięć sezonów przywdziewał koszulkę z literą „L”. Teraz odbudował swoją pozycję w lidze w Pogoni

PIŁKA NOŻNA \ PKO BP EKSTRAKLASA: LEGIA-POGOŃ

Czy Wielka Sobota będzie wielkim świętem Legii? Tak może się stać, jeśli mistrzowie Polski pokonają Pogoń Szczecin w meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wówczas przewaga stołecznej ekipy nad drugimi w tabeli Portowcami wzrośnie do 10 pkt. A taką stratę trudno będzie nadrobić.

Ten mecz zdecyduje, czy będziemy w stanie nadal walczyć o tytuł. Będziemy się starali wygrać. Jeśli się tak stanie, to przed nami daleka droga. Fajnie byłoby, gdyby wyścig o mistrzostwo trwał – przyznał przed wylotem do stolicy trener szczecinian Kosta Runjaić.

Wtórował mu pomocnik Alexander Gorgon. – Dla nas to finał. Mecz decydujący o tym, o co będziemy walczyli. Nie mamy wiele do stracenia, dlatego jedziemy do Warszawy po zwycięstwo – mówi Austriak polskiego pochodzenia.

Atutem Pogoni mogą być wyniki poprzednich meczów. Portowcy wprawdzie globalnie mają fatalny bilans pojedynków z Wojskowymi, ale w poprzednim sezonie wygrali wszystkie trzy mecze z Legią, w tym dwa przy ul. Łazienkowskiej. Runjaić jednak przestrzega, by tych statystyk nie brać pod uwagę. – Wszystkie te mecze były wyrównane i wyniki mogły być inne. W sobotę także czeka nas wyrównane spotkanie – przewiduje szkoleniowiec.

Niemiec w przerwie reprezentacyjnej dał swoim zawodnikom kilka dni wolnego. Ponadto zespół trenował w okrojonym składzie, bo do różnych reprezentacji powołani byli: Kacper Kozłowski, Sebastian Kowalczyk, Luka Zahovič, Adrian Benedyczak i Kacper Smoliński. Dopiero pod koniec tygodnia ta piątka dołączyła do zespołu trenującego pod kątem najważniejszego meczu w lidze.

Dodatkowym smaczkiem będzie przyjazd na Łazienkowską Michała Kucharczyka. 30-letni pomocnik przez dziewięć sezonów przywdziewał koszulkę z literą „L” na piersi. Jest jednym z symboli Legii. Z Łazienkowską rozstawał się w nie najlepszych stosunkach. Teraz, po nieudanym epizodzie zagranicznym, odbudował swoją pozycję w lidze w Pogoni i miał bezpośredni wpływ na kilka ostatnich zwycięstw Portowców. To jego trzy gole zdecydowały o zwycięstwach szczecinian nad Zagłębiem Lubin (15. kolejka), Jagiellonią Białystok (21. kolejka) i Lechią Gdańsk (22. kolejka). Sam zawodnik, odciął się jednak od dyskusji przed meczem w stolicy.

– Michał w sobotę będzie w lepszej formie, niż był w czasie naszego jesiennego pojedynku z Legią. Jeśli ktoś go obserwuje, to widzi, że ma absolutną pewność w wykańczaniu akcji i wspaniałą jakość w zdobywaniu goli. Jest doświadczony i zdaje sobie sprawę, jak jest ważny dla naszego zespołu. Jemu nie potrzeba dodatkowej motywacji – powiedział trener Pogoni.

Przy Łazienkowskiej ze spokojem podchodzą do sobotniej rywalizacji. – Przed nami bardzo ważne spotkanie w kontekście całego sezonu, ale traktujemy je normalnie – jak mecz o 3 pkt, a nie 6 pkt. Gramy u siebie i ostatnio idzie nam dobrze. Wiemy, że Pogoni trudno jest strzelić gola. W tym sezonie aż 14 razy na 22 mecze zagrali na zero z tyłu. Świetnie wykorzystują stałe fragmenty gry, są groźni w kontrataku – przyznał Czesław Michniewicz.

Szkoleniowiec mistrzów Polski docenił grę obronną szczecinian. – Analizując drużynę Pogoni, zagłębiłem się w liczby. Szczecinianie stracili 6 bramek po stałych fragmentach gry. My straciliśmy 10, ale procentowo dużej różnicy nie ma. Pogoń prezentuje się bardzo dobrze, jeśli chodzi o zdobyte bramki ze stałych fragmentów gry – 14 goli z karnymi, my mamy 9. Największa różnica widoczna jest przy strzelaniu goli z gry: my mamy 32, a pogoń 12. To pokazuje, jak ten mecz może wyglądać. Będziemy musieli umiejętnie wybronić stałe fragmenty gry i bezpiecznie przejść do ataku. Pogoń, podobnie jak my, potrafi modyfikować swoje ustawienie. Damian Dąbrowski często gra jako środkowy obrońca przy rozegraniu, czyli korzystają z ustawienia 3-4-3. O wszystkim będą decydowali piłkarze, którzy pojawią się na boisku – dodał.

Początek meczu w Wielką Sobotę o godz. 17.30. Transmisja w Canal+ Sport i TVP Sport.

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze