My wierzymy w ludzi

Kiedyś mój już nieżyjący wujek powiedział, że jesteśmy wyznawcami najokrutniejszej religii świata. Dlaczego? Bo musimy kochać swoich wrogów, a wrogów to on szczerze nienawidzi. Tymczasem nie można być chrześcijaninem, nie kochając ich, a przynajmniej usilnie do tego nie dążąc. Jest też inna konsekwencja bycia chrześcijaninem – może nieco mniej wymagająca, ale też trudna – imperatyw przebaczenia i wiary w to, że człowiek po prostu może się zmienić. Że z największego upadku może się podnieść. Że przed każdym grzesznikiem otwarta jest droga do nawrócenia. Miesiąc temu zatrudniłem w Telewizji Republika na stanowisku dyrektora programowego Witka Newelicza, który dwadzieścia lat temu był uzależniony od narkotyków i pod ich wpływem

     

61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze