Finanse gospodarstw domowych pod lupą

fot. Adobe Stock
fot. Adobe Stock

Dochody i wydatki \ Prosta droga do zrównoważenia domowego budżetu

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat dochody polskich gospodarstw domowych znacząco wzrosły i poprawiła się własna ocena ich finansów. Jak wynika z badań Głównego Urzędu Statystycznego, ocena sytuacji materialnej systematycznie poprawia się we wszystkich grupach społeczno-ekonomicznych. Choć pandemia COVID-19 nie pozostała bez wpływu na poczucie finansowego bezpieczeństwa w gospodarstwach domowych, to – jak wynika z przedstawionych w tym tekście badań – był on łagodniejszy, niż pierwotnie przewidywano.

W tekście weźmiemy pod lupę dochody i wydatki gospodarstw domowych w Polsce – z jakich źródeł najczęściej pochodzą środki w domowym budżecie i na co największą ich część wydajemy. Przyjrzymy się także temu, jak gospodarstwa domowe oceniają swoją sytuację materialną i sposób gospodarowania pieniędzmi. Sprawdzimy, jak wyglądają oszczędności i zobowiązania polskich gospodarstw domowych i przeanalizujemy rosnącą liczbę wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

Struktura dochodów i wydatków gospodarstw domowych w Polsce

Dochody

Jak wynika z opublikowanego w maju 2020 r. raportu Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), dotyczącego sytuacji gospodarstw domowych w 2019 r., przeciętny dochód rozporządzalny w gospodarstwie domowym w Polsce wyniósł 1819 zł per capita. Dochód poniżej 2000 zł miesięcznie na osobę posiada 61 proc. gospodarstw domowych w Polsce, a w co trzecim gospodarstwie dochód ten wynosił od 2 tys. do 4 tys. zł. Wyższy niż 4 tys. zł dochód rozporządzalny per capita wskazało tylko nieco ponad 5 proc. gospodarstw domowych. W grupie 20 proc. gospodarstw domowych o najlepszej sytuacji finansowej dochód ten wyniósł średnio 3491 zł, zaś w grupie 20 proc. najuboższych gospodarstw – 711 zł.

Najwyższy średni dochód rozporządzalny odnotowano w grupie osób pracujących na własny rachunek (2174 zł, 119,5 proc. średniego dochodu rozporządzalnego per capita), a najniższy – w gospodarstwach domowych rencistów (1498 zł, 82,3 proc. średniego dochodu rozporządzalnego na osobę).

Warto dodać, że średni dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwach domowych w Polsce systematycznie wzrasta. W 2004 r. wynosił on 735 zł, a w 2014 – 1340 zł.

Skąd polskie gospodarstwa domowe czerpią swoje dochody? Jak wynika z danych GUS, blisko 52 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego stanowią dochody z pracy najemnej, niespełna 25 proc. – dochody ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych, 7,3 proc. – dochody z innych

świadczeń społecznych, ponad 9 proc. – dochody z pracy na własny rachunek, 3,4 proc. – dochody z gospodarstwa rolnego, a 3,7 proc. – pozostałe dochody, m.in. z własności lub najmu.

„W gospodarstwach domowych emerytów odnotowano najwyższy udział dochodów z głównego źródła utrzymania (83,8 proc.), a w gospodarstwach domowych rolników – najniższy (65,7 proc.)” – czytamy w raporcie GUS „Budżety gospodarstw domowych w 2019 r.”.

Wydatki

Zgodnie z danymi opracowanymi przez GUS przeciętne wydatki na osobę w gospodarstwie domowym w 2019 r. wynosiły 1252 zł i stanowiły 68,8 proc. przeciętnego dochodu rozporządzalnego per capita. To najwyższa w obecnych czasach wartość przeciętnych wydatków i zarazem najniższy odsetek ich udziału w dochodzie rozporządzalnym.

Najwyższe przeciętne wydatki notowano w grupie gospodarstw domowych pracujących na własny rachunek (1472 zł, 117,6 proc. przeciętnych wydatków per capita), zaś najniższy – w gospodarstwach domowych rolników (914 zł, 73 proc. przeciętnych miesięcznych wydatków per capita). W gospodarstwach rolników jednocześnie najniższy jest udział przeciętnych wydatków w dochodzie rozporządzalnym i wynosi niespełna 55 proc. Najwyższy odsetek jest za to w gospodarstwach domowych rencistów – 81,6 proc.

Warto zwrócić uwagę, że w grupie 20 proc. gospodarstw domowych o najniższych dochodach przeciętne wydatki (800 zł) przekraczają przeciętny dochód per capita (711 zł). W 20 proc. gospodarstw domowych o najwyższych dochodach udział wydatków w dochodzie miesięcznym wynosi niespełna 60 proc.

Na co polskie gospodarstwa domowe wydają pieniądze? Co czwarta złotówka wydawana jest na żywność i napoje bezalkoholowe. Od lat jest to kategoria mająca największy udział w strukturze wydatków gospodarstw domowych i odsetek wydatków przeznaczanych na żywność i napoje względem wszystkich wydatków oscyluje od kilkunastu lat w granicach 25 proc.

18 proc. wydatków pochłaniają te przeznaczone na użytkowanie mieszkania i energię elektryczną. Tu warto zaznaczyć, że odsetek ten spadł w porównaniu z latami poprzednimi. Najwyższy poziom osiągnął w 2013 r. (20,8 proc.) i ta różnica względem wydatków na żywność wyniosła ok. 4 punkty procentowe (w 2019 r. było to ok. 7 pkt proc.). 9,7 proc. wydatków stanowią wydatki przeznaczone na transport.

Czwartą pod względem wielkości wydatków miesięcznych kategorią jest rekreacja i kultura (6,6 proc.). Za nią – według danych GUS – są wydatki na wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego (5,6 proc.), zdrowie (5,1 proc.), restauracje i hotele (4,9 proc.) czy odzież i obuwie (4,8 proc.). 6,2 proc. miesięcznych wydatków przeznaczanych jest na „pozostałe towary i usługi”, a 4 proc. to „wydatki pozostałe”. Najmniej miesięcznie wydajemy na edukację (1,5 proc. miesięcznych wydatków).

Ocena gospodarowania finansami

Obraz tego, w jaki sposób polskie gospodarstwa domowe postrzegają swój stan finansów i sposób gospodarowania nimi, daje opublikowany w październiku 2020 r. raport Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) „Oceny sytuacji finansowej gospodarstw domowych”. Autorzy raportu podkreślają, że przed wybuchem pandemii COVID-19 Polacy dobrze oceniali warunki finansowe gospodarstw domowych i byli z nich zadowoleni. Miesiące walki z epidemią nie wpłynęły jednak wyraźnie na zmianę tych ocen. 57 proc. ankietowanych we wrześniu 2020 r. Polaków, pytanych o sposób gospodarowania pieniędzmi w ich gospodarstwach domowych, stwierdziło, że „żyje średnio”, co oznacza, że środki finansowe starczają im na codzienne potrzeby, jednak na większy, poważniejszy zakup potrzebne są oszczędności. Ponad 1/4 Polaków twierdzi, że żyje dobrze i starcza im na wiele „bez specjalnego oszczędzania”. Ponad 12 proc. badanych stwierdziło, że żyje skromnie i musi bardzo oszczędnie gospodarować pieniędzmi.

Warto zwrócić uwagę, że systematycznie, rok do roku, maleje odsetek Polaków, którzy deklarują, że żyją „bardzo biednie” i nie starcza im na codzienne potrzeby – w 2004 r. tak swój stan oceniało 9 proc. Polaków, a we wrześniu 2020 poniżej 0,5 proc. ankietowanych. Znacząco zmalał na przestrzeni kilkunastu lat także odsetek gospodarstw domowych, których członkowie oceniają, że żyją skromnie. W 2004 r. było to 39 proc. badanych, w roku 2015 – 20 proc. i od tego momentu odsetek ten stopniowo spada, aż do 12 proc. w przywoływanym badaniu z września 2020.

CBOS przyjrzało się również temu, jak wygląda ocena materialna gospodarstw domowych w związku z wysokością dochodów per capita w gospodarstwie. O ile w gospodarstwach, gdzie na osobę przypada mniej niż 1,5 tys. zł dochodu miesięcznie, odsetek deklarujący życie skromne lub bardzo biedne wynosi ok. 25 proc., o tyle w gospodarstwach z dochodem per capita powyżej 2 tys. zł odsetek maleje do 2–3 proc.

Na ocenę stanu finansów swojego gospodarstwa domowego mają wpływ również inne czynniki. Osoby z wykształceniem podstawowym oraz osoby starsze częściej deklarują, że żyją skromnie lub biednie.

„Biorąc pod uwagę bardziej szczegółowo określone kategorie społeczne i zawodowe, można powiedzieć, że relatywnie najlepiej żyje się kadrze kierowniczej i specjalistom oraz uczniom i studentom, stosunkowo najgorzej – bezrobotnym i rencistom” – możemy przeczytać w raporcie CBOS.

Opracowanie to pozwala dostrzec także pojawiające się w ostatnich kilkunastu latach zmiany dotyczące obaw Polaków związanych z sytuacją materialną ich gospodarstw domowych. W badaniu z września 2020 r. co trzeci Polak jest zdania, że finansowo da sobie radę i jest spokojny o swoją sytuację. 44 proc. badanych martwi się pogorszenia sytuacji materialnej, jednocześnie nie obawiając się biedy. Taką obawę deklaruje za to co piąty Polak, jednak wierzy jednocześnie, że „jakoś sobie poradzi”. W perspektywie ostatnich 16 lat warto zwrócić uwagę na znaczący wzrost liczby osób, które są spokojne o swoją sytuację finansową. W 2019 r. odsetek ten wynosił 41 proc., zaś 15 lat wcześniej – w 2004 r. – jedynie 11 proc. Znacząco zmienił się także w ciągu kilkunastu lat odsetek ankietowanych, którzy obawiają się biedy. W 2004 r. takie obawy deklarowała łącznie ponad połowa Polaków, w ostatnich latach odsetek ten oscyluje wokół 20 proc.

Obecnie prawie taki sam odsetek osób żyjących skromnie lub biednie obawia się ubóstwa (57 proc.), jak osób żyjących dobrze lub bardzo dobrze, spokojnych o swoją sytuację finansową (58 proc.).

Jak planować budżet domowy?

Podstawą właściwego gospodarowania finansami w gospodarstwie domowym jest zaplanowanie budżetu domowego, uwzględniającego m.in. dochód rozporządzalny, wydatki, cele krótko- i długofalowe oraz potrzebę stworzenia poduszki finansowej. Dobrze zaplanowany budżet domowy pozwoli nam uniknąć trudności związanych z niespodziewanymi wydatkami oraz umożliwi gromadzenie środków na konkretne cele.

Na początku należy stworzyć bilans swoich dochodów i wydatków. Obliczamy wszelkie dochody naszego gospodarstwa domowego w określonej perspektywie czasu – np. miesiąca, kwartału lub roku, uwzględniając dochody stałe (np. wynagrodzenie za pracę lub stałe świadczenie) oraz incydentalne (np. wygrana w grach losowych, możliwy spadek, zwrot podatku). Równocześnie obliczamy, jakie są nasze miesięczne wydatki.

Pomóc w prowadzeniu listy np. miesięcznych wydatków mogą różne narzędzia cyfrowe, takie jak arkusze kalkulacyjne lub dedykowane programy do prowadzenia budżetu domowego. Wśród wydatków comiesięcznych określamy wydatki stałe – opłaty za czynsz, rachunki za energię, wodę, gaz, internet, raty kredytów, składki ubezpieczeń, opłaty za żłobki, przedszkole itp. – oraz wydatki niestałe – przede wszystkim te dotyczące zakupów, a także są to wydatki na transport, zdrowie, kulturę czy rozrywkę. To właśnie kontrola wydatków zmiennych, które często uzależnione bywają od naszych spontanicznych decyzji zakupowych, pozwala w znacznej mierze na efektywniejsze gospodarowanie środkami w gospodarstwie domowym. W dłuższej perspektywie, np. rocznej, należy uwzględnić także inne możliwe wydatki, np. związane ze świętami, przeglądem technicznym auta, zakupem ubrania na zimę.

Gdy nasz bilans po odjęciu wydatków od dochodów będzie dodatni, wówczas należy pomyśleć, co zrobić z nadwyżką. Jeśli nasz bilans wyjdzie na zero lub będzie ujemny, wtedy należy zastanowić się, z których wydatków możemy zrezygnować. Najczęściej, o czym wspomnieliśmy, warto przyjrzeć się wydatkom zmiennym, wśród których nierzadko znajdą się zakupy dokonywane pod wpływem emocji. Spontaniczny i nieprzemyślany zakup okazuje się z czasem często niepotrzebnym wydatkiem, z którego nie będziemy mieli w przyszłości zbyt wielkich korzyści.

Nadwyżka w budżecie powinna skłonić do jej zaoszczędzenia, aby przede wszystkim stworzyć finansowe zabezpieczenie na wypadek niespodziewanych sytuacji. Tutaj możemy wyróżnić dwie „koperty”, do których odłożymy część zaoszczędzonych środków. Pierwsza z nich to fundusz awaryjny – będą to środki, z których – bez drenowania comiesięcznego budżetu – będziemy mogli skorzystać, by zapłacić za naprawę zepsutego lub kupno nowego sprzętu, np. pralki lub lodówki. Druga – to poduszka finansowa, czyli poważniejsze zabezpieczenie, które pozwoli nam na kilkumiesięczne utrzymanie w przypadku nagłej utraty lub zmniejszenia dochodów w gospodarstwie domowym, szczególnie na skutek utraty pracy. Wartość takiej poduszki powinna wynosić co najmniej trzykrotność miesięcznych wydatków gospodarstwa domowego.

Jeśli przy planowaniu naszego domowego budżetu określiliśmy konkretny cel, na który chcemy oszczędzić – np. nowy telewizor, wyjazd wakacyjny itp., należy wówczas stworzyć jeszcze jedną „kopertę”, w której będziemy gromadzić środki właśnie na wyznaczony przez nas cel. Warto jednak wciąż pamiętać o poprzednich dwóch „kopertach”, jeśli wciąż nie posiadamy wystarczającego funduszu awaryjnego i poduszki finansowej.

Oszczędności polskich gospodarstw domowych

Posiadanie oszczędności deklaruje nieco ponad połowa (57 proc.) polskich gospodarstw domowych – tak wynika z przywołanego we wcześniejszych rozdziałach raportu CBOS „Oceny sytuacji finansowej gospodarstw domowych”. Wśród oceniających swój poziom materialny życia jako średni posiadanie oszczędności przez gospodarstwo domowe deklaruje 54 proc. ankietowanych. Wśród osób żyjących skromnie lub biednie jest to odsetek na poziomie 16 proc., zaś wśród żyjących dobrze lub bardzo dobrze – 80 proc.

Raport daje także odpowiedź na pytanie, na jak długo starczyłyby oszczędności Polaków, gdyby utracili dochody i musieli przeznaczyć zgromadzone pieniądze na bieżące wydatki i utrzymanie, nie obniżając dotychczasowego poziomu życia. Oszczędności niemal 30 proc. Polaków wystarczyłyby na 4 do 6 miesięcy takiego życia, a kolejnych 24 proc. – na okres 2–3 miesięcy. Ponad co piąty Polak deklaruje, że zgromadzone środki pozwalałyby mu na życie na dotychczasowym poziomie przez czas dłuższy niż 6 miesięcy. Oszczędności pozwalające na utrzymanie poziomu życia przez mniej niż 1 miesiąc deklaruje tylko 4 proc. ankietowanych.

Oszczędzanie właśnie na tzw. czarną godzinę deklaruje – według badania Federacji Konsumentów (FK) i Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego (FRRF) – 46 proc. Polaków. Dla ponad połowy badanych głównym celem oszczędzania jest gotowość na nieprzewidziane wydatki. Co trzeci Polak oszczędza na wakacje i drobne przyjemności, a co piąty na zakup sprzętu RTV/AGD lub samochodu. Tylko 13 proc. Polaków wskazuje, że celem oszczędzania jest edukacja ich dzieci.

Badanie to obrazuje także, w jaki sposób oszczędzają Polacy. Co trzeci badany deklaruje regularne oszczędzanie poprzez odkładanie co miesiąc „na kupkę” określonej kwoty. Podobny odsetek deklaruje, że odkłada pewną kwotę kilka razy do roku, a 20 proc. – oszczędza sporadycznie, gdy ich konto zasilą dodatkowe środki, np. pochodzące z premii.

Jak wynika z opublikowanego w marcu 2021 r. przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) comiesięcznego zestawienia informacji o oszczędnościach w styczniu 2021 r., wartość depozytów gospodarstw domowych wyniosła blisko 796 mld zł. Oznacza to, że była wyższa w porównaniu ze styczniem 2020 r. o ponad 30 proc.

Jednocześnie warto zauważyć – jak wskazuje opracowanie PFR – że szacowane realne oprocentowanie (uwzględniające inflację) depozytów bieżących w bankach w Polsce na koniec stycznia 2021 r. wynosi -3,6 proc. i jest najniższe w Europie.

W tej samej analizie czytamy, że w trzecim kwartale wszystkie aktywa finansowe netto (po uregulowaniu zobowiązań) zgromadzone przez gospodarstwa domowe wyniosły prawie 1,6 bln zł. Największą część tych aktywów stanowią środki zgromadzone na depozytach oraz gotówka (52 proc.), a w dalszej kolejności udziały kapitałowe lub jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych (27 proc.) oraz systemy ubezpieczeniowe i emerytalno-rentowe (11 proc.).

PFR wskazuje, że w związku z obawami wynikającymi z wpływu pandemii COVID-19 na gospodarkę znacząco wzrosła wartość gotówki w aktywach gospodarstw domowych i na koniec III kwartału roku 2020. Jej łączna wartość w oszczędnościach Polaków wyniosła ponad 284 mld zł, co stanowi duży wzrost rok do roku.

W czasie pierwszych miesięcy pandemii COVID-19, jak wynika z raportu FK i FRRF, co trzeci badany naruszył posiadane przez siebie oszczędności, lecz dla blisko połowy Polaków pozostały one bez zmian. 35 proc. ankietowanych jest zdania, że obecna sytuacja gospodarcza zmotywuje Polaków do oszczędzania. Przeciwnego zdania był co piąty badany.

Zobowiązania finansowe

Posiadanie aktualnie jakichkolwiek zobowiązań deklaruje, jak wskazuje raport CBOS, 43 proc. Polaków, z których zdecydowana większość przyznaje, że spłaca je regularnie. O tym, że polskie gospodarstwa domowe starają się spłacać swoje zobowiązania terminowo, świadczą również badania przeprowadzone przez GUS. We wspomnianym już w tekście raporcie dotyczącym budżetów gospodarstw domowych niemal 94 proc. gospodarstw deklaruje terminowe spłaty, ale dla ponad połowy zobowiązania stanowią „duże obciążenie”.

Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego za styczeń 2021 r., należności od gospodarstw domowych wynoszą łącznie 769,5 mld zł, z czego zobowiązania z tytułu kredytów mieszkaniowych wynoszą 482,6 mld zł, a kredytów konsumpcyjnych – 177,8 mld zł.

Na co Polacy zaciągają kredyty gotówkowe? Jak wynika z badań opublikowanych w raporcie Związku Banków Polskich (ZBP) „InfoKredyt 2019”, najczęstszym celem jest zakup „większych dóbr konsumpcyjnych”, jak np. samochód, ale często kredyt gotówkowy służy także sfinansowaniu remontu mieszkania. 45 proc. Polaków – co pokazują dane z „European Consumer Payment Report” z 2018 r. – nie ma nic przeciwko kupowaniu produktów, „posiłkując się kredytem lub debetem”, ale już tylko prawie co trzeci Polak nic złego nie widzi w kredycie na wakacyjną podróż.

Jak na podejście Polaków do kredytów wpłynęła pandemia COVID-19? Tylko 7 proc. ankietowanych w badaniu FK i FRRF stwierdziło, że w czasie pierwszych pięciu miesięcy pandemii w Polsce musiało zaciągnąć zobowiązanie w związku ze swoją aktualną sytuacją finansową. 90 proc. przyznało, że w tym czasie albo ich zobowiązania się nie zmieniły (59 proc.) albo w ogóle nie mają długów (31 proc.). Polacy zadeklarowali także – co pokazuje wspomniane badanie – że nie planują się zadłużać również w najbliższej przyszłości. Taką wolę deklaruje tylko 8 proc. ankietowanych, jednak aż 37 proc. nie ma na ten temat sprecyzowanej opinii.

Według raportu „InfoDług 2021”, przeterminowane zobowiązania kredytowe stanowią ok. 46 proc. wszystkich zaległych zobowiązań. Zdaniem autorów raportu wśród Polaków rosną jednak długi pozakredytowe. Przede wszystkim są to nieuregulowane faktury za usługi telekomunikacyjne, telewizję, energię elektryczną, gaz, czynsze, a także różnego rodzaju grzywny czy mandaty. Łącznie osób, które nie regulują swoich zobowiązań w terminie, było na koniec 2020 roku 2,8 mln. Zaległe zobowiązania pozakredytowe dotyczą ponad 2,25 mln osób. Zgodnie z Indeksem Zaległych Płatności Polaków problemy z uregulowaniem w terminie swoich zobowiązań ma 89 na 1000 osób, a przeciętny dług pozakredytowy wynosił na koniec 2020 r. blisko 20 tys. zł.

Jak wynika z badania „Zadłużenie Polaków”, przeprowadzonego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej (KRD BIG), do sporadycznych problemów z terminową spłatą zobowiązania przyznaje się 29 proc. Polaków. 5 proc. twierdzi, że zdarzało im się to wiele razy.

Wśród dłużników 29 proc. przyznaje się, że nie płacą za telefon, internet lub telewizję. Nieco mniejszy odsetek deklaracji dotyczył niepłacenia czynszu czy rachunków za energię, wodę lub gaz. Co czwarty dłużnik wskazał, że nie reguluje rat zaciągniętych kredytów gotówkowych. Z przywołanego powyżej badania przeprowadzonego dla KRD wynika również, że co trzeci dłużnik nie radzi sobie ze spłatą zobowiązań.

Wśród najczęściej wskazywanych sposobów na wyjście z długów ankietowani wskazywali pożyczkę od rodziny lub znajomych, rezygnację z części wydatków. Nieco mniejszy odsetek dłużników jako skuteczne rozwiązanie wskazuje negocjacje warunków spłaty. Tylko ok. 5 proc. w celu spłaty długów zaciąga zobowiązanie kredytowe w banku – jest to jednak metoda, która w bardzo prosty sposób może wciągnąć w spiralę zadłużenia.

Problem bankructwa i upadłość konsumencka

Co robić, kiedy widzimy, że nie udaje nam się spłacić kolejnych zobowiązań, a zaciągnięte na ich spłatę inne zobowiązania zaczynają nas coraz mocniej wpędzać w dług? Pierwszym krokiem do wyjścia ze spirali zadłużenia jest przeanalizowanie swojej obecnej sytuacji pod kątem tego, wobec kogo mamy największe zobowiązania i jak szybko rosną odsetki. To pozwoli dostrzec, które długi należy spłacać w pierwszej kolejności. Do spłaty potrzebne będą jednak środki i często nie obędzie się bez cięć w budżecie naszego gospodarstwa domowego. Warto zatem przeanalizować, z których wydatków możemy zrezygnować lub w istotnej części je ograniczyć. Należy również rozważyć możliwości uzyskania dodatkowego dochodu, takie jak np. dodatkowa praca czy sprzedaż posiadanej ruchomości lub nieruchomości.

Przede wszystkim jednak należy pozostawać w kontakcie z wierzycielami i nie unikać negocjacji nad nowym planem spłaty posiadanych zobowiązań. Warto także wziąć pod uwagę możliwość połączenia kilku zobowiązań w jedno w ramach kredytu konsolidacyjnego. Choć zazwyczaj oznacza to dłuższy okres kredytowania, to jednak rata takiego kredytu może być niższa niż suma rat wynikających z poszczególnych zobowiązań.

Od 2009 r. istnieje możliwość redukcji lub umorzenia posiadanych zobowiązań na mocy przepisów o upadłości konsumenckiej. Kto może wnosić do sądu o jej ogłoszenie? Musi to być osoba fizyczna, nieprowadząca w momencie składania wniosku działalności gospodarczej innej niż jednoosobowa, która stała się niewypłacalna – straciła możliwość regulacji swoich zobowiązań, a jej zaległości przekraczają okres 3 miesięcy. Wniosek zostanie oddalony, jeśli w ciągu ostatnich 10 lat wobec wnioskodawcy została ogłoszona upadłość konsumencka.

Wniosek o upadłość konsumencką rozpoznaje sąd, który decyduje o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej, a gdy zostanie ogłoszona – o trybie postępowania upadłościowego. Wówczas wyznaczany jest syndyk, który ustala majątek (jeśli bankrut taki posiada), pozwalający na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli. Następnym etapem będzie sądowe orzeczenie o – zazwyczaj nie dłuższym niż 36 miesięcy – planie spłaty dalszych długów, jeśli takie będą jeszcze istniały. Sąd – analizując sytuację materialną dłużnika i jego szansę na całkowite wyjście z długów – może zrezygnować z ustalenia planu spłaty i umorzyć jego zobowiązania. Jeśli dłużnik nie posiada majątku, który można włączyć w skład masy upadłościowej i zlicytować, zasadniczo możliwe jest całkowite umorzenie jego długów.

Rok 2020 był rekordowy pod względem ogłoszonych upadłości konsumenckich. Jak wskazuje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej (COIG), w ciągu całego roku ogłoszono ją wobec 13 084 osób, co oznacza rok do roku wzrost o ok. 65 proc. Na wysoką liczbę wpływ miała szczególnie druga połowa 2020 r., w której orzeczono ponad 70 proc. ubiegłorocznych upadłości. Według COIG wpływ na wzrost ogłoszonych upadłości miała w znaczącej mierze zmiana przepisów, a w szczególności brak konieczności podawania we wniosku powodów niewypłacalności. Przed nowelizacją, która weszła w życie 24 marca 2020 r., sąd mógł oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości, jeśli niewypłacalność została zawiniona przez dłużnika.

Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, spośród dłużników, wobec których w drugiej połowie 2020 r. ogłoszona została upadłość konsumencka, ok. 65 proc. figurowała już w KRD BIG, a suma ich zobowiązań wynosiła ponad 310 mln zł. Kto najczęściej w 2020 r. ogłaszał upadłość? Blisko 46 proc. bankrutów to osoby od 30. do 49. roku życia, zaś kolejne niemal 30 proc. to seniorzy powyżej 60. roku życia. Nieznacznie częściej w 2020 r. upadłość ogłaszały kobiety niż mężczyźni (52,2 proc. do 47,8 proc.).

Bankructwo to ostateczność, ale jednocześnie efekt długiego procesu, którego symptomy można dostrzec znacznie wcześniej. Pierwszym sygnałem niewypłacalności jest nieradzenie sobie ze spłatą rachunków czy zobowiązań. Z danych KRD wynika, że każdy statystyczny bankrut w dniu upadłości miał średnio 37 tys. zł długów wobec ponad dwóch wierzycieli. Jeśli więc wartość zaległych zobowiązań przekracza możliwości spłaty, liczba wierzycieli upominających się o pieniądze rośnie, a długi zaczynają się kumulować, może to być objaw poważnych problemów finansowych, których finałem będzie ogłoszenie upadłości – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

***

W tekście przeanalizowaliśmy dokładnie dochody i wydatki gospodarstw domowych oraz ich oszczędności i zobowiązania. Opisaliśmy także pokrótce to, w jaki sposób zarządzać domowym budżetem i gdzie szukać możliwych cięć oraz szans na gromadzenie oszczędności. Mamy nadzieję, że przedstawiona przez nas wiedza pozwoli lepiej orientować się w sytuacji materialnej gospodarstw domowych w Polsce i zachęci do stosowania dobrych praktyk we własnym domowym budżecie.

Artykuł dostępny na https://gpcodziennie.pl/praktyczny-poradnik-finansowy.

KLIKNIJ I WYPEŁNIJ ANKIETĘ NR 8

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze