Napoleon i karły

Fot. Tomasz Hamrat
Fot. Tomasz Hamrat

PUBLICYSTYKA \ Całkiem spójna intryżka

Kiedy się człek przygląda wygibasom resztek opozycji totalnej, mimowolnie przychodzą na myśl jako jedyne ich wyjaśnienie teorie spiskowe. No bo jakie inne logiczne objaśnienie można znaleźć? Dlaczego partia fanatycznie wręcz prounijna podważa nagle swoją wieloletnią doktrynę, usiłując blokować uchwalenie przez Sejm europejskiego Funduszu Odbudowy? I to z cichego poduszczenia Tuska, przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej!

W wytrenowanym umyśle komentatora politycznego absurdalne na pozór wydarzenia składają się w obraz przypominający z grubsza sensowną całość: Tusk jest chłopcem na posyłki Merkel, zatem to w Berlinie uknuto intrygę, by głosami opozycji uwalić wspaniały europejski projekt, a potem całą winę zrzucić na prawicowy rząd, a w skali całej Unii – na Polskę. Jaki sens miałaby taka wyrafinowana gra? Kombinujemy dalej: otóż Niemcy wspólnie z grupą państw skner przeliczyły sobie dokładnie koszty przyjęcia Funduszu Odbudowy i wyszło im, że to żaden biznes, a może spowodować, iż to na kraje najbogatsze spadnie lwia część kosztów obsługi gigantycznego długu zaciąganego przez Unię dla ratowania upadłych gospodarek południa Europy.

Tylko że nawet tak cyniczni politycy, jak pani kanclerz i te wszystkie Timmermansy, nie mogą na oczach wyborców nagle oświadczyć: A nie, my tego żyrować nie będziemy, bawcie się sami! Gdyby natomiast rękami PO wrobić w to Polskę, można by ją właśnie obwinić o sparaliżowanie wspaniałego planu, a potem gnębić na wszelkie sposoby ku satysfakcji innych krajów unijnych. Prawda, że całkiem spójna intryżka? I nawet logiczna, bo skoro po kompromitacji w Sejmie groteskowy marszałek Senatu nadal ciągnie zleconą mu misję obstrukcji, to chyba w jakimś konkretnym celu?

No ale przecież gołym okiem widać, że cała ta taktyka PO jest iście samobójcza! Sondaże lecą na łeb, zyskuje Lewica i tefauenowski sztukmistrz, jaki więc interes ma w tym partia światłych umysłów? Problem polega na tym, że kłopot z logiką dotyczy nie tylko mężyków stanu pokroju Budki, bo co prawda można skonstruować wyżej przedstawiony plan intrygi, to jak go przypisywać owym tytanom myśli – kanclerzom, premierom, prezydentom – od wielu lat uporczywie gnębiącym własne narody bezsensownym wspieraniem inwazji milionów obcych kulturowo i wrogich Europie muzułmańskich imigrantów?

Nic dziwnego, że nawet we Francji okrągła 200. rocznica śmierci Napoleona minęła niemal niezauważona, bo w istocie wraz z nim umarła chwała Francji, a nadymające się napoleonki typu Macrona czy trzeciej osoby w państwie budzą tylko politowanie. Cesarz zaś nadal żyje – w naszym hymnie, wciąż „dając nam przykład”, jak się obchodzić z wrogami jawnymi i ukrytymi.

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze