Nie jesteśmy sami?

Fot. Aleksiej Witwicki
Fot. Aleksiej Witwicki

PUBLICYSTYKA \ Geopolityczno-ideologiczne zawirowania

Seria ostatnich brutalnych działań wymierzonych przez władców Rosji i Białorusi w ich buntujących się poddanych miała spacyfikować najbardziej aktywnych opozycjonistów, Nawalnego w Rosji i Cichanouską w Białorusi. Zastosowane metody – próba fizycznej likwidacji i deportacja – mogły być różne, ale efekt taki sam: sparaliżowanie ruchów opozycyjnych poprzez usunięcie przywódców. Kreml uzyskał dwa dodatkowe, również z dawna pożądane cele: ostateczne podporządkowanie sobie coraz słabszego reżimu białoruskiego i poprzez ukończenie budowy Nord Stream 2 podważenie prestiżu Stanów Zjednoczonych jako lidera Zachodu. Niestety, w obu sprawach Putin bez większych wysiłków uzyskał pełny sukces.

Zdesperowany Łukaszenka wybrał ratowanie własnej skóry kosztem dobra państwa. Dzięki „dobrym radom”, płynącym niewątpliwie z Kremla, wdał się w awanturę z porwaniem samolotu, co sprowadziło na Białoruś podjęte błyskawicznie jak na UE dotkliwe sankcje. Można się więc w najbliższym czasie spodziewać gwałtownie przyspieszonej „integracji” od dawna forsowanej przez Rosję, a w jednolitym już organizmie państwowym Związku Białorusi i Rosji o znamiennym skrócie ZBiR państwo białoruskie stanie się rosyjską pograniczną gubernią. A to oznacza, że po drugiej stronie Bugu całkiem już oficjalnie i na stałe pojawią się potężne jednostki armii rosyjskiej, właśnie tworzone na kierunku zachodnim.

Równie udany okazał się sprawdzian, jakiemu Kreml poddał nową administrację amerykańską, która mimo buńczucznych wypowiedzi prezydenta Bidena okazała się jeszcze bardziej pozbawiona, hmm, charakteru, niż sobie wymarzył Putin. Żałosna kapitulacja w sprawie Nord Streamu 2 pokazała sojusznikom, że na stanowczą postawę USA – także w ich obronie – nie mają co liczyć, a o strategicznych celach Ameryki nie da się powiedzieć nic pewnego.

Jedyną ofensywę prezydent podjął na froncie ideologicznym. Oto dowiedzieliśmy się z topornego komunikatu ambasady USA w Warszawie: „Czerwiec to Miesiąc Dumy LGBTQI+ #Pride2021! Uprzedzenia, przemoc, dyskryminacja i stygmatyzacja osób LGBTQI+ muszą dobiec końca – koniec, kropka. W geście solidarności i wsparcia dla wszystkich przedstawicieli środowiska LGBTQI+ w Polsce przez cały miesiąc przed naszą Ambasadą będzie z dumą powiewała tęczowa flaga. Nie jesteście sami”. Dzięki temu amerykańskiemu wsparciu poczuliśmy się równie bezpiecznie, jak gdy Papkin zapewniał: „Nic się nie bój, ja za tobą!”.

Może podpowiedzieć także otwieranej na tęczowość US Army nową dewizę autorstwa słynnego wojaka z „Zemsty”: „Dobry rycerz – z przodu, z tyłu – wszędy straszny!”.

Oj, zabrzmiało jakoś dwuznacznie.

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze